We wtorek i środę rozegrano nad Sekwaną 1/16 finału Pucharu Ligi. Najciekawsze mecze odbyły się w Saint-Etienne i Lyonie, gdzie spotkały się silne zespoły najwyższej klasy rozgrywkowej we Francji. We wtorek „Zieloni” ograli Bordeaux, wczoraj zaś w dramatycznych okolicznościach z rozgrywkami pucharowymi pożegnali się wicemistrzowie Francji za sprawą PSG.

Saint-Etienne gościło przedwczoraj na swoim obiekcie zespół Girondins Bordeaux. Podopieczni Christopha Galtiera chcieli powetować sobie stratę aż pięciu punktów w dwóch ostatnich kolejkach Ligue 1 i tak też uczynili. Kluczowym momentem dla widowiska na Stade Geoffrey-Guichard była 11. minuta spotkania, w której to reprezentant Senegalu Guirane Ndaw pokonał Cedrica Carasso. Potem na drodze do wyrównania stanął „Żyrondystom” świetnie dysponowany tego dnia Jeremie Janot. Tym samym „Zieloni” awansowali do ćwierćfinału rozgrywek o Puchar Ligi pierwszy raz od sezonu 2006/2007. Ciekawe jest to, iż wtedy marzenia o półfinale odebrali im właśnie zawodnicy z Bordeaux.
W jeszcze lepiej zapowiadającym się meczu spotkały się potęgi francuskiej piłki. Olympique Lyon podejmował na Stade de Gerland gości ze stolicy, którzy w tym sezonie chcą wygrywać na każdym froncie. Smaczku rywalizacji dodawała trudna sytuacja trenera gospodarzy, Claude’a Puela, gdyż jego rządy w Lyonie miały zostać ocenione po tymże spotkaniu. Przewidywanych emocji nie zabrakło. Prawdopodobnie jeszcze przed meczem Puel natchnął swoich podopiecznych motywacją, która miała mu zapewnić posadę w klubie, bo to „Les Gones” pierwsi objęli prowadzenie. Otóż w 39. minucie skrzydłowy Jimmy Briand, strzelił dla gospodarzy bramkę i wydawało się, iż da ona Lyonowi przepustkę do ćwierćfinału. Nic bardziej mylnego, bo cztery minuty przed regulaminowym czasem gry powracający do gry w PSG Mathieu Bodmer strzelił wyrównującego gola, uderzając z 16. metra wolejem. Ostatnie minuty nie zmieniły rezultatu i piłkarskie emocje musiały potrwać jeszcze 30 dodatkowych minut. W 11. minucie dogrywki swoją okazję wykorzystał napastnik stołecznych, Ludovic Giuly, pokonując z bliskiej odległości zastępującego w bramce Llorisa Remy’ego Vercoutre i zmusił tym samym podopiecznych Puela do rzucenia wszystkiego na jedną kartę. Było to tylko na korzyść obserwatorów, gdyż ostatnie 19 minut spotkania to nieustające akcje to pod jedną, to pod drugą bramką. Mimo starań piłkarzy, wynik nie uległ zmianie i ostatecznie paryżanie wywieźli z południa Francji awans, czyniąc bardzo skomplikowaną sytuację trenera Olympique Lyon.
Pozostałe spotkania: Montpellier – Ajaccio 2:0; Valenciennes – Boulogne 4:0; Monaco – Lorient 1:1, 5:3 po karnych; Guingamp – Olympique Marsylia 0:1; Lille – Caen 4:1; Auxerre – Bastia 4:0.










