W ten weekend będziemy świadkami aż trzech potyczek derbowych we francuskiej ekstraklasie. Co prawda, brakuje w niej rywalizacji wewnątrz jednego miasta, ale wśród nich będziemy mieli do czynienia z najgorętszą atmosferą w tej części Europy – z derbami Rodanu.
Bretania w cieniu
Najmniejsze emocje spośród tych trzech spotkań wywołuje mecz dwóch bretońskich ekip, Lorient i Brestu. Znacznie ważniejsze dla tego regionu są spotkania „Morszczuków” z Rennes, najistotniejsze zaś pojedynki Rennes z Nantes są jednak niemożliwe z powodu obecnej sytuacji „Kanarków”, którzy wciąż bezskutecznie próbują powrócić do Ligue 1.
Nie zmienia to jednak faktu, iż dla kibiców obu dzisiejszych stron konfliktu wieczór w Lorient będzie miał szczególne znaczenie. Żadna z ekip nie grzeszy ostatnio formą, lecz – co może zaskakiwać – znacznie gorzej przedstawia się sytuacja „Morszczuków”. Podopieczni Christiana Gourcuffa zakończyli, co prawda, serię czterech porażek, jednak brak kompletu punktów od dwunastu kolejek może niepokoić. Walcząca zwykle o lokaty w górnej części tabeli i prezentująca atrakcyjny oraz urozmaicony futbol ekipa dziś martwić się musi o swój ligowy byt – 15. miejsce w tabeli i tylko punkt przewagi nad strefą spadkową komfortem nazwać nie można.
Ich dzisiejsi rywale czują się nieco bezpieczniej, choć zdobywszy do tej pory trzy oczka więcej, w żadnym wypadku nie mogą spokojnie podchodzić do kolejnych meczów. Wiadomo przecież, że we francuskiej lidze układ zmienia się jak w kalejdoskopie. Niech za przykład stoi ekipa Ajaccio, która jeszcze przed rozpoczęciem rundy wiosennej skazywana była na pożarcie, okupując samo dno, a dziś pozostawiła w tyle ekipy Auxerre i Sochaux. Z przymrużeniem oka wspomnieć można, że Brest ma okazję w tym sezonie zagrozić rekordowi Ligue 1 w największej liczbie remisów w jednym sezonie. Przed rokiem wynik 20 nierozstrzygniętych pojedynków (Bordeaux, 2005 rok) próbowało pobić Auxerre, lecz do jego wyrównania zabrakło jednego oczka. Podopieczni Aleksa Duponta tracą, co prawda, jeszcze pięć, lecz i do rozegrania pozostało jeszcze jedenaście meczów.
Oczywiście, dziś o remis walczyć nie będą, bo koniecznie potrzebne są im trzy punkty, o które jednak będzie bardzo trudno na stadionie zmotywowanego i wciąż groźnego Lorient. W końcu, kiedy indziej się przełamać, jak tylko w derbach…
Jesienny mecz: 3:1 dla Brestu
Wyjątkowo nad Rodanem
O przemianach zachodzących w ostatnich latach we francuskiej piłce klubowej wyjątkowo dobrze świadczyć może zbliżająca się rywalizacja Saint-Etienne z Lyonem. Kopciuszek ostatnich lat w derbach Doliny Rodanu tego wieczoru zmierzy się z odwiecznym rywalem, patrząc na niego z góry. Taka sytuacja miała miejsce w zeszłym sezonie, a po wygranym przez „Zielonych” meczu, to oni zostali liderem, Lyon zaś znalazł się w strefie spadkowej. Jednak to był dopiero koniec września i siódma seria spotkań, natomiast dziś mamy już serię 28. Ostatni raz taka sytuacja zdarzyła się w 1993 roku, czyli dla współczesnego sympatyka OL są to czasy prehistoryczne. Wtedy różnica punktów wynosiła nawet cztery oczka, dziś jest to jeden punkt mniej, lecz sytuacja w tabeli o wiele ciekawsza.










