Tego nie dało się uniknąć. Juergen Klopp przychodził do Borussii Dortmund z mogunckiego FSV Mainz 05. Thomas Tuchel również wylądował na Westfalenstadion po trenowaniu drużyny z Coface Arena. Porównaniom jednego do drugiego nie było końca. Który z nich jest lepszy? Ile osób, tyle wyroków. Impasem zakończyło się też pierwsze spotkanie obu szkoleniowców – Liverpool tydzień temu zremisował z BVB 1:1. Czy dzisiejszy mecz pozwoli rozwiać wątpliwości?
Wierny mąż a zdradziecka świnia
Co do tego nikt nie ma żadnej wątpliwości – jeden i drugi musi być znakomitym taktykiem. Juergen Klopp przez lata udowadniał to na Signal Iduna Park, budując całą swoją orkiestrę. To on dobrał sobie skrzypków, osoby grające na instrumentach dętych. W końcu to on wybrał również swoich solistów i rozpisał nuty, by łechtać oczy i uszy 80-tysięcznej publiczności. Dla tych „muzyków” warto było przychodzić na stadion.
„Kloppo” był wierny swojej ideologii. Po przyjeździe do Zagłębia Ruhry znalazł zespół w kompletnym kryzysie, jednak przez cały sezon trzymał się taktyki 4-4-2. Przyzwoite wyniki sprawiły, że w ten sam sposób rozpoczął drugi sezon. Wtedy poczuł oświecenie: „4-2-3-1 będzie czymś, co poprowadzi moją drużynę na europejskie salony”! Niemiecki cudotwórca niczym najlepszy mąż był wierny swojej żonie. Jego miłość nie umarła nawet podczas wielkiego kryzysu, gdy znajdowali się na równi pochyłej. Przyjazny mężczyzna wiedział jednak, że kiedyś przyjdzie dołek i nie zostawił ukochanej aż do rozstania i odejścia z domu.

Niestety Thomas Tuchel nie jest, lekko mówiąc, odbiciem poprzedniego szkoleniowca. Brnąc w powyższą metaforę, trener z Krumbach może i nie odwiedza domów publicznych, ale lubi zmieniać swoje dziewczyny jak rękawiczki. Związek z 4-2-3-1 trwał dość krótko i nie należał do udanych. Były szkoleniowiec FSV Mainz próbował rozwiązania z 4-1-4-1, w którym jego drużyna występuje najczęściej, jednak na boku kocha się „na trzech stoperów” (z bardziej lub mniej wysuniętymi bocznymi obrońcami). Jak zakończy ten sezon? I jak rozpocznie następny? Te pytania pozostaną wielką niewiadomą…
Pewne jest natomiast to, że Tuchel zostawia Ilkayowi Guendoganowi dużo większe pole do popisu, nie przywiązując go do pozycji środkowego defensywnego pomocnika. Reprezentant Niemiec nie jest ograniczony do bronienia i dużo częściej może pomagać kolegom w ofensywie.

Sięgnąć gwiazd
Wydawać się może, że Thomas Tuchel miał jeszcze zdecydowanie zbyt mało czasu, by wypromować jakichś zawodników. Juergen Klopp przez kilka lat zdążył oddać do najlepszych klubów świata kilku piłkarzy. Po pierwsze, najgłośniejszy transfer w Niemczech, głównie ze względu na antypatie między kibicami dwóch największych w tym momencie niemieckich zespołów. Cała sprawa wyszła na jaw tuż przed finałem Ligi Mistrzów między obiema drużynami, a fani BVB zarzucili mu brak zaangażowania w grę i treningi. Czy wieść o przenosinach do miłości sprzed lat rzeczywiście wpłynęła na niego negatywnie? Czy fani mieli rację?












