Kilka słów z Rosji: Pożegnanie z beniaminkami


30 listopada 2010 Kilka słów z Rosji: Pożegnanie z beniaminkami

W minioną niedzielę rozegrano ostatnią kolejkę sezonu 2010 rosyjskiej Premier Ligi. Ponieważ mistrza kraju oraz pozostałe drużyny, które zakwalifikowały się do europejskich pucharów, poznaliśmy już wcześniej, najwięcej emocji wywoływała walka o pozostanie w elicie. Ostatecznie do Pierwej Ligi spadły dwa beniaminki: Sibir Nowosybirsk i Ałania Władykaukaz.


Udostępnij na Udostępnij na

O tym, że klub Wojciecha Kowalewskiego i Bartłomieja Grzelaka pożegna się z Premier Ligą, wiadomo było już dwa tygodnie temu. Podopieczni Igora Kriuszczenki zdecydowanie odstawali od ligowych rywali i poza kilkoma przebłyskami w sezonie, nie prezentowali się zbyt korzystnie. Zdecydowanie najlepszym graczem Sibiru był Aleksiej Miedwiediew, który w czternastu meczach sześć razy wpisał się na listę strzelców. Dobra forma 33-letniego napastnika zaowocowała sierpniowym transferem do Rubinu Kazań. Od tej pory w szeregach ekipy z Syberii zabrakło zawodnika, który potrafiłby wziąć na siebie ciężar gry. Starali się Tomas Ciżek, Dmitrij Mołosz , Iwan Nagibin i Bartłomiej Grzelak, ale na niewiele się to zdało i Sibiru nie zobaczymy już w przyszłorocznych rozgrywkach ligi rosyjskiej.

Wojciech Kowalewski i jego Sibir Nowosybirsk pożegnali się z rosyjską Ekstraklasą
Wojciech Kowalewski i jego Sibir Nowosybirsk pożegnali się z rosyjską Ekstraklasą (fot. spartak.com)

Kto z grona piłkarzy outsidera ma szansę na transfer do lepszego klubu? Na pierwszy plan wysuwa się Tomas Ciżek. Doświadczony czeski pomocnik, dla którego Sibir był już czwartym rosyjskim klubem w karierze, na ogół spisywał się poprawnie i nie można mieć do niego większych pretensji o kiepskie wyniki Sibiru. Również lewy obrońca, Dmitrij Mołosz, powinien szybko znaleźć nowego pracodawcę. Słynący z atomowych uderzeń z dystansu Białorusin był najpewniejszym punktem dziurawej defensywy beniaminka. Na kilka ciepłych słów zasługuje także środkowy pomocnik Iwan Nagibin, który w debiutanckim sezonie w Premier Lidze zagrał w 24 spotkaniach i strzelił trzy bramki.

O utrzymanie w lidze do samego końca rozgrywek walczyły też cztery inne zespoły: Ałania Władykaukaz, Amkar Perm, Anży Machaczkała i Krylja Sowietow Samara. Początkowo murowanym kandydatem do relegacji były „Skrzydła” z Samary. Drużyna ta borykała się z ogromnymi problemami finansowymi i gdyby nie determinacja trenera Aleksandra Tarchanowa oraz kilku zawodników, to Krylja nie miałyby szans na utrzymanie. W składzie „Skrzydeł” był jednak Jewgienij Sawin, Oleg Iwanow, wypożyczony ze Spartaka Moskwa Pawł Jakowlew czy Eduardo Lobos. To przede wszystkim chilijskiemu bramkarzowi należą się gratulacje, ponieważ niejednokrotnie ratował swój zespół w beznadziejnych sytuacjach. Z pewnością golkiper z Ameryki Południowej, którego kontrakt z Kryljami wygasa wraz z końcem 2010 roku, będzie łakomym kąskiem dla silniejszych ekip.

Cudem wyratowały się też Amkar i Anży. Ten pierwszy, jeszcze niedawno pretendujący do miana ligowego średniaka, uratował miejsce w Ekstraklasie głównie dzięki bramkom Stevicy Risticia. Reprezentant Macedonii w czterech ostatnich kolejkach trzy razy pokonał bramkarza rywali, a Amkar zdobył dzięki temu osiem punktów. Biorąc pod uwagę, że w całym sezonie podopieczni Raszyda Rachimowa zgromadzili na swoim koncie trzydzieści oczek, wkład Risticia w utrzymanie wydaje się niebagatelny. Również beniaminek z Machaczkały miał w składzie gracza, na którym można było polegać w trudnych sytuacjach. Mowa o prawoskrzydłowym Dawidzie Corajewie, zdobywcy siedmiu goli. Anży jako jedyna z trzech drużyn, która awansowała w 2009 roku do Premier Ligi zdołała zachować w niej miejsce na kolejny sezon.

Drugim spadkowiczem, wyłonionym w niedzielę 28 listopada, była Ałania Władykaukaz. Mimo wzmocnień, na które przed rozpoczęciem sezonu przeznaczono pięć milionów euro, przygoda beniaminka z najwyższą klasą rozgrywkową w Rosji potrwała tylko rok. Gdyby tylko piłkarze z Władykaukazu odnieśli jedno zwycięstwo więcej, to z ligi spadłby Amkar. Stało się jednak inaczej i to Ałanii zabraknie w gronie zespołów z ekstraklasy. Kilku zawodników z pewnością jednak obejrzymy w lepszych ekipach. Mowa tu o Gheorge Florescu, który prowadzi zaawansowane rozmowy z Lokomotiwem Moskwa, Gieorgiju Gabułowie oraz tercecie afrykańskich obrońców: Ibrahimie Gnanou, Goorze Da Costa oraz Abdulu Gafarze-Mamahu.

Dan Petrescu wkracza na rosyjskie salony
Dan Petrescu wkracza na rosyjskie salony (fot. chelseafc.com)

Z pewnością jeszcze długo po zakończeniu sezonu wiele będzie się mówić o postawie Tereka Grozny. Drużyna ze stolicy Czeczenii nadzwyczaj hojnie rozdawała punkty w końcowej fazie rozgrywek. Dziwnym trafem wszystkie zespoły, z którymi Terek przegrywał, rozpaczliwie walczyły o utrzymanie w lidze. Postawa swoich ulubieńców tak wzburzyła fanów, że wystosowali specjalny list do prezydenta czeczeńskiego klubu, Ramzana Kadyrowa, z prośbą o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec zawodników, którzy mieli w ostatnich spotkaniach spisywać się poniżej oczekiwań. Znając temperament Kadyrowa, będącego zarazem prezydentem Czeczenii, można spodziewać się w Tereku trzęsienia ziemi. Znany z zamiłowania do luksusowych samochodów polityk zapowiedział już, że zimą gruntownie przebuduje skład zespołu.

Na koniec krótko wspomnę o dwóch beniaminkach rosyjskiej Ekstraklasy. Po rocznej przerwie w szeregi elity powrócił Kubań Krasnodar. Podopieczni Dana Petrescu zakończyli sezon z 80 punktami na koncie, wyprzedzając o dziewięć oczek Wołgę Niżny Nowogród. Piłkarzom z Krasnodaru zarzucano, że grali mało efektownie (zaledwie 51 bramek w 38 meczach), ale dzięki żelaznej defensywie odnieśli 24 zwycięstwa. Pewne jest, że z Petrescu na ławce trenerskiej Kubania, w Premier Lidze zrobi się ciekawiej.

Również ekipa z Niżnego Nowogrodu ma spore ambicje. Zespół prowadzony przez Omariego Tetradze (rok temu awansował do Ekstraklasy z Anży) już rozpoczął polowanie na rynku transferowym. Jeszcze latem do Wołgi przybyli Mihalita Plesan ze Steauy Bukareszt oraz Ihar Staszewicz z BATE Borysow, a po zakończeniu sezonu włodarze klubu poinformowali o kolejnych transferach. Beniaminek tanio skóry nie sprzeda, o czym świadczy sprowadzenie Aleksandra Marenicza, Aleksieja Arawina i Gogity Gogui, a także wykupienie najlepszego strzelca Pierwej Ligi, Otara Martswaładze.

Już za tydzień w cyklu „Kilka słów z Rosji” zaprezentujemy obszerne podsumowanie sezonu 2010 Premier Ligi.

Najnowsze