Pierwsza po świąteczno-noworocznej przerwie kolejka Primera Division za nami. Mimo strajków i podobnych udziwnień, piłkarze wybiegli na hiszpańskie murawy i zaprezentowali kibicom sylwetki pozbawione oponek i fałd, o co moglibyśmy podejrzewać każdego po chwilach spędzonych w rodzinnym gronie przy stole. Jak co kolejkę, przygotowaliśmy dla państwa zestawienie jedenastu najlepszych naszym zdaniem zawodników, minionej tury spotkań La Liga.
Dani Aranzubia – 31-latek fantastycznie kierował pięcioosobowym blokiem defensywnym Deportivo. Aż przez 86 minut ataki Athletiku Bilbao wyglądały niczym bicie głową w mur, a jeśli już udało się im go miejscami skruszyć, na posterunku zawsze stał właśnie były gracz Basków. Dopiero w końcówce meczu pokonał go Fernando Llorente, jednak jego koledzy z pola zdążyli wcześniej strzelić dwa gole, dzięki czemu „Depor” wywiozło trzy punkty z jaskini lwa.
Jose Angel – młody, nieco ponad dwudziestoletni obrońca Sportingu Gijon rozegrał swój najlepszy z trzynastu meczów w tym sezonie. Wychowanek Sevilli, pozyskany w letniej przerwie transferowej, rozegrał świetną partię przeciwko Maladze i mimo porażki jego zespołu, trudno było nie uhonorować go miejscem w zestawieniu. Dodatkowo było mu o tyle łatwiej, że wielkiego meczu nie zagrali jego potencjalni konkurenci, jak na przykład Marcelo czy Capdevila.
Jose Nunes – powrót kapitana Mallorki do zestawienia najlepszych po dłuższej przerwie. Przy 33-letnim stoperze nie pograł w poniedziałek ani David Trezeguet, ani też Nelson Valdez, czyli żądła Herculesa Alicante. Dzięki dużemu doświadczeniu, świetnemu ustawianiu się i nieugiętości prezentowanej w pojedynkach m. in. z tymi zawodnikami, Nunes pomógł swojemu klubowi w wywalczeniu okazałego zwycięstwa z nie najsłabszym przecież beniaminkiem.
Dani Alves – Brazylijczyk był wyróżniającą postacią w meczu Barcelony z Levante. Co prawda obydwie bramki zdobył jego kolega z przedniej formacji, Pedro, jednak przy obydwu trafieniach asystował właśnie 27-latek rodem z kraju kawy. Trudno byłoby sobie wyobrazić jakiegokolwiek innego bocznego obrońcę tak dobrze współpracującego z Messim, Pedro i Iniestą.
Mesut Oezil – w meczu z Getafe zdobył swoją kolejną, piątą już bramkę w lidze w barwach Realu. Po tym właśnie golu wydawało się, że „Los Blancos” opanowali boiskową sytuację. Przez większą część meczu Niemiec o tureckich korzeniach wraz z Angelem Di Marią zawzięcie nękali obronę niżej notowanego rywala. Oezil po raz kolejny pokazał, że posiada rzadko spotykaną umiejętność znalezienia się w… nietypowej sytuacji, oraz stworzenia sobie czystej pozycji strzeleckiej nawet w tłoku.
Borja Valero – gracz kolejki. Ubogi w owłosienie pomocnik Villarrealu rozegrał na tyle dobre zawody, że można go uznać za najlepszego gracza minionej tury spotkań. Po raz kolejny miło było oglądać jego współpracę z innymi kolegami z drużyny, a w szczególności z partnerami z pomocy – Canim, Soriano i Cazorlą. Świetne wymiany, spora ilość dośrodkowań, a przede wszystkim ważna bramka dająca drużynie Garrido spokój i ustalająca wynik spotkania z Almerią – wszystko było dziełem Borjy.










