Wynikiem remisowym zakończyło się pierwsze niedzielne spotkanie grupy H. Po interesującej rywalizacji Japonia zremisowała z Senegalem 2:2. Z tego rezultatu może być zadowolona Polska, która w przypadku wygranej z Kolumbią będzie tracić do tych zespołów tylko jeden punkt.
Pojedynek na szczycie grupy H
Na stadionie w Jekaterynburgu rywalizowały drużyny, które zwycięstwami zakończyły pierwszą kolejkę mistrzostw świata. Japonia wygrała z Kolumbią 2:1, tym samym rezultatem Senegal pokonał Polskę. Oba zespoły były więc w uprzywilejowanej pozycji przed kolejnym spotkaniem.
Wiadomo, ile daje zwycięstwo w pierwszym meczu na mundialu. Piłkarze zyskują pewność siebie, ale przede wszystkim są świadomi, że w kolejnych dwóch rywalizacjach nie muszą nikogo gonić i to oni dyktują warunki przebiegu sytuacji w grupie.
Dzisiejsze spotkanie było pierwszym w historii pojedynkiem pomiędzy obiema reprezentacjami. Konfrontacja ta była bacznie obserwowana przez polskich kibiców, którzy mieli nadzieję, że w tym spotkaniu padnie najbardziej korzystny dla nich wynik, czyli remis.
Pierwsza połowa na remis
Szybko na prowadzenie wyszły „Lwy Terangi”. Po raz kolejny zobaczyliśmy, że Japonia nie może pochwalić się wybitnym bramkarzem, jakim jest Eiji Kawashima. Piłkarz francuskiego FC Metz, zamiast złapać uderzenie, zdecydował się na piąstkowanie, co było niewybaczalnym błędem, które wykorzystał Sadio Mane.
Rywalizacja była bardzo wyrównana, niewiele działo się w polu karnym zarówno Senegalu, jak i Japonii. Więcej strzałów oddali podopieczni Aliou Cisse, jednak częściej piłką operowali Azjaci. Brakowało sytuacji podbramkowych i szybszego tempa, które sprawiłoby, że spotkanie oglądałoby się zdecydowanie lepiej.











