W sobotnie wczesne popołudnie zostaną rozegrane 165. derby Manchesteru. Spotkania te przyzwyczaiły nas do wielkich emocji i ogromnej pasji. Po obu stronach ponownie staną wielcy piłkarze, a także dwaj charyzmatyczni menedżerowie: Ole Gunnar Solskjaer oraz Pep Guardiola. Norweski szkoleniowiec w ostatnich meczach z rywalem zza miedzy pokazał, że jak żaden inny selekcjoner w Europie potrafi przechytrzyć katalońskiego menedżera City.
Manchester United znajdował się w ostatnich tygodniach w ogniu ogromnej krytyki. Głównym celem ataków był oczywiście menedżer zespołu z Old Trafford. Ole Gunnar Solskjaer pokazał jednak, że potrafi wyjść z beznadziejnej sytuacji i przyzwoitymi wynikami kupił sobie trochę czasu. W sobotę stanie naprzeciwko jednego z najwybitniejszych trenerów na świecie, z którym w ostatnich rywalizacjach radzi sobie niespodziewanie dobrze.
Korzystny bilans
Wiele osób kwestionuje warsztat trenerski Ole Gunnara Solskjaera. Norweski szkoleniowiec nazywany przez wielu prześmiewczo „Wuefistą” przez karierę menedżerską w Manchesterze United miał już swoje wzloty i upadki. Jest jednak statystyka, której nikt Solskjaerowi nie może odebrać. Norweg jako jedyny menedżer, który przynajmniej cztery razy mierzył się z Pepem Guardiolą, ma więcej zwycięstw w meczach z drużynami Hiszpana niż porażek. To może być doskonały prognostyk przed sobotnimi derbami Manchesteru. 165. akt tej wspaniałej rywalizacji może sprawić, że szkoleniowiec Manchesteru United znów zyska trochę zaufania fanów. Solskjaer do tej pory mierzył się z Guardiolą osiem razy i w czterech z tych spotkań jego zespoły wychodziły zwycięsko.
Dość powiedzieć, że Manchester City nie wygrał żadnego z ostatnich czterech ligowych spotkań derbowych. Nieważne, jakie były okoliczności i forma obu zespołów. W ostatnich miesiącach to sympatyczny Norweg cieszył się z triumfów nad swoim rywalem. Dla przeciętnego kibica może być to dość zaskakujące, bo osiągnięcia i warsztat obu menedżerów są nieporównywalne. Mimo to w ostatnich spotkaniach derbowych górą zawsze wychodził zespół Solskjaera.
Odpowiednia taktyka
Kluczem może być odpowiednia taktyka. Solskjaer, spodziewając się dominacji ze strony Manchesteru City, nastawia zespół na grę z kontrataku, co w połączeniu z solidną grą w obronie przynosi zamierzony efekt. Tę teorię potwierdza fakt, że Manchester City każde z ostatnich czterech spotkań, w których miał ponad 60% posiadania piłki, kończył porażką.
W sobotnim meczu Manchester United wyjdzie zapewne w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami. Szkoleniowiec „Czerwonych Diabłów” ustawił w ten sposób zespół na mecz z Tottenhamem, który zakończył się przekonującym zwycięstwem. Norweg nie jest jednak wielkim fanem takiej formacji. W meczu z „Kogutami” Manchester wyszedł w takim ustawieniu po raz pierwszy od 57 spotkań, kiedy to zagrał piątką obrońców w wygranym starciu z… Manchesterem City.
Pep Guardiola twierdził ostatnio na konferencji prasowej, że mecz Ligi Mistrzów z Club Brugge jest o wiele bardziej istotny od sobotnich derbów. Patrząc jednak na to, że City w ostatnim spotkaniu ligowym poniosło porażkę w domowym starciu z Crystal Palace, na Old Trafford zrobi wszystko, by zgarnąć trzy punkty. Pep w odróżnieniu od przeciwnika nie musi martwić się dużą ilością urazów w zespole. Ole w sobotnim meczu nie będzie mógł skorzystać z Varane’a oraz Lindelöfa.











