
Specjalista od rzutów wolnych, który dał Rakowowi pierwsze trofeum, a w sezonie 2021/22 był królem strzelców i piłkarzem sezonu Ekstraklasy.
Iván López Álvarez urodził się 29 czerwca 1994 roku i pochodzi z regionu madryckiego. Wychował się w akademii Getafe CF.
Przez trzy sezony grał w rezerwach Getafe w Segunda División B. W pierwszym zespole zadebiutował w Primera División w sezonie 2013/14.
W czerwcu 2015 roku, po wygaśnięciu kontraktu z Getafe, przeszedł za darmo do Sevilla FC, która podpisała z nim umowę na trzy sezony i skierowała go do rezerw, Sevilla Atlético. Już w pierwszym sezonie był jednym z filarów drużyny, która awansowała do Segunda División, a w kolejnym pomógł jej się w tej lidze utrzymać.
W sierpniu 2017 roku Levante UD kupiło go i podpisało z nim czteroletni kontrakt. W pierwszym sezonie grał w Primera División regularnie, a jednego z goli strzelił Realowi Madryt na Santiago Bernabéu, w meczu zakończonym remisem 1:1.
Potem pokłócił się z trenerem Levante. Według jego relacji przez cztery kolejne mecze nie mieścił się w kadrze meczowej, bo trenerowi nie podobało się, jak trenuje. Gdy w końcu do niej wrócił, doznał urazu, a trener uznał, że Ivi kontuzję symuluje. Od tej pory Levante wypożyczało go co pół roku: do Realu Valladolid, Sportingu Gijón, SD Huesca i SD Ponferradina.
Ten okres nazywał później najtrudniejszym w karierze. W nowych klubach często nie grał, frustrację odreagowywał imprezami i zdarzało mu się przychodzić na trening skacowany. Myślał nawet o rzuceniu piłki.
W Ponferradinie, u trenera Jona Péreza Bolo, w pierwszej połowie 2020 roku znów grał regularnie, zwykle w podstawowym składzie. Latem rozwiązał kontrakt z Levante.
We wrześniu 2020 roku podpisał kontrakt z Rakowem Częstochowa jako pierwszy Hiszpan w historii klubu. Sam mówił, że miał oferty z Niemiec i Anglii, ale postanowił całkowicie zmienić otoczenie i postawić wszystko na jedną kartę. Do Częstochowy namówili go Gonçalo Feio, wtedy członek sztabu Rakowa, i były trener Wisły Kraków Kiko Ramírez. Kontakt z Feio zapewnił mu Iván González, były piłkarz Wisły.
Pierwsze tygodnie w Polsce były trudne. Ivi grał mało, chciał od razu wyjechać i miał poważne wątpliwości, czy odnajdzie się w Częstochowie. Ramírez przyjechał wtedy do Polski, żeby mu pomóc. Z Markiem Papszunem też iskrzyło, bo obaj mają mocne charaktery, ale z czasem znaleźli wspólny język.
Pierwszy raz od początku meczu zagrał w październiku 2020 roku na wyjeździe z Górnikiem Zabrze i strzelił dwa gole. Tydzień później dwa razy trafił ze Stalą Mielec, w tym bezpośrednio z rzutu wolnego. W pierwszym sezonie bywał jednak nierówny i czasem grał zbyt samolubnie.
2 maja 2021 roku w Lublinie Raków grał z Arką Gdynia w finale Pucharu Polski. Przy stanie 0:1 Ivi wyrównał w 82. minucie strzałem z woleja. W 89. minucie przeprowadził piłkę z własnej połowy i zagrał zewnętrzną częścią stopy do Daniela Szelągowskiego, a zwycięskiego gola dobił David Tijanić. Tak Raków zdobył pierwsze trofeum w swojej historii, w roku stulecia klubu. W lipcu 2021 roku wszedł z ławki w meczu o Superpuchar Polski z Legią Warszawa i wykorzystał swój rzut karny w wygranej przez Raków serii.
Pod koniec 2021 roku był już najlepszym strzelcem w historii występów Rakowa w Ekstraklasie.
2 maja 2022 roku na Stadionie Narodowym strzelił gola i zaliczył asystę w finale Pucharu Polski z Lechem Poznań, wygranym przez Raków 3:1. Sezon 2021/22 skończył jako król strzelców ligi, a na gali Ekstraklasy 23 maja 2022 roku odebrał trzy nagrody: dla najlepszego strzelca, najlepszego pomocnika i piłkarza sezonu. Zadedykował je klubowi, który postawił na niego, gdy jako piłkarz był „już praktycznie martwy”. W lipcu 2022 roku asystował przy pierwszym golu w wygranym 2:0 meczu o Superpuchar Polski, znów z Lechem.
W sezonie 2022/23 Raków po raz pierwszy został mistrzem Polski, a tytuł zapewnił sobie 7 maja 2023 roku. Ivi nazwał mistrzostwo jedynym trofeum, którego mu brakowało. Kilka dni wcześniej Raków przegrał po rzutach karnych finał Pucharu Polski z Legią. Za naruszenie nietykalności cielesnej piłkarza Legii w tym finale Komisja Dyscyplinarna PZPN zawiesiła go na trzy mecze Pucharu Polski.
27 czerwca 2023 roku, w sparingu z Puszczą Niepołomice na zgrupowaniu w Arłamowie, zerwał więzadła krzyżowe w lewym kolanie. W pierwszym sparingu tamtego lata nosił opaskę kapitana. Przez uraz nie zagrał w pierwszej w historii Rakowa fazie grupowej europejskich pucharów. Wiosną 2024 roku wrócił na boisko na kilka krótkich występów, ale ból kolana znów go zatrzymał.
28 września 2024 roku, po blisko 17 miesiącach, znów wyszedł w podstawowym składzie Rakowa, ponownie z Puszczą. Asystował głową i strzelił gola z rzutu wolnego. Także w sezonie 2024/25 był jednym z najważniejszych piłkarzy zespołu, który do końca walczył o mistrzostwo i skończył rozgrywki na drugim miejscu.
2 maja 2026 roku zagrał w swoim czwartym finale Pucharu Polski. Raków przegrał w nim z Górnikiem Zabrze 0:2. 19 maja klub ogłosił, że Ivi odejdzie po sezonie 2025/26. Ostatni raz zagrał dla Rakowa przy Limanowskiego 23 maja, w meczu z Arką Gdynia.
27 lipca 2026 roku podpisał kontrakt z Iraklisem Saloniki, beniaminkiem greckiej Super League prowadzonym przez Waltera Mazzarriego.
Ofensywny pomocnik, w Rakowie najczęściej „dziesiątka”, czasem ustawiany w ataku. W Hiszpanii grywał głównie na skrzydle i może grać na obu skrzydłach.
Jego znakiem rozpoznawczym są stałe fragmenty gry. Strzela bezpośrednio z rzutów wolnych, wykonuje rzuty karne, a po jego dośrodkowaniach z rzutów rożnych padały ważne gole. Gdy leczył kolano, Rakowowi brakowało dobrego wykonawcy stałych fragmentów. Często uderza z dystansu i strzela efektowne gole.
Dużo daje też w rozegraniu. W mistrzowskim sezonie 2022/23 najczęściej w Rakowie obsługiwał podaniami napastników i należał do ligowej czołówki w kluczowych podaniach. Dobrze drybluje i nie potrzebuje dużo miejsca, żeby minąć rywala.
W Rakowie nauczył się wykonywać wszystkie zadania w planie drużyny, także bez piłki. Brał udział w pressingu wysoko na połowie rywala, a trener chwalił go za poświęcenie i oddanie zespołowi.
Sam mówi o sobie, że jest bezpośredni, szczery i trochę porywczy, a na boisku mocno przeżywa wydarzenia. W szatni Rakowa mówił tylko po hiszpańsku, a mimo to był w niej najgłośniejszy. Należał do liderów i kapitanów zespołu.
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2025/2026PKO BP Ekstraklasa | Raków Częstochowa | PKO BP Ekstraklasa | 19 | 865 | 4 | 1 |
| 2025/2026Puchar Polski | Raków Częstochowa | Puchar Polski | 3 | 193 | 0 | 0 |
| 2025/2026Liga Konferencji | Raków Częstochowa | Liga Konferencji | 6 | 220 | 1 | 1 |





