Za nami kolejny dzień emocji na mistrzostwach świata w futsalu. Kibice obejrzeli aż jedenaście bramek w meczu Hiszpanii z Panamą. Ci, którzy oglądali pozostałe mecze, również nie mają prawa do narzekania, bo i tam wiele się działo.
Australia – Meksyk
Obie ekipy straciły punkty na inaugurację i musiały wygrać, jeśli dalej myślą o awansie do kolejnej rundy. Ta sztuka udała się Australii, która ciągle poważnie liczy się w walce o przejście do fazy pucharowej. Mecz lepiej rozpoczęli jednak Meksykanie, którzy za sprawą Victora Quiroza objęli prowadzenie w 6. minucie, po szybkim rozegraniu rzutu wolnego. Na odpowiedź ich rywali musieliśmy czekać aż 20 minut. Wtedy to Tobias Seeto doprowadził do wyrównania strzałem z ostrego kąta. Australijczycy objęli prowadzeniu już po kolejnych 18 sekundach za sprawą Aarona Cimitile’a. Wynik spotkania w 35. minucie ustalił Gregory Giovenali.
Argentyna – Włochy
Mecz pomiędzy tymi drużynami zapowiadał się bardzo ciekawie, bo obie prezentują bardzo wysoki poziom. Spotkanie lepiej rozpoczęli Argentyńczycy, którzy wyszli na prowadzenie już po dwóch minutach gry. W 12. minucie Włosi, za sprawą uderzenia z bliskiej odległości w wykonaniu Limy, doprowadzili do wyrównania. Piłkarze z Europy poszli za ciosem i po kolejnych trzech minutach objęli prowadzenie, które dał im Rodolfo Fortino. W 37. minucie Włosi podwyższyli jeszcze prowadzenie za sprawą Assisa. Piłkarzy z Ameryki Południowej stać było tylko na jedną odpowiedź w wykonaniu Cuzzolino. Dzięki wygranej Włosi zapewnili sobie już awans do kolejnej rundy.
Maroko – Iran
Irańczycy odnieśli bardzo cenne zwycięstwo i cały czas liczą się w walce o awans do fazy pucharowej. To właśnie oni lepiej rozpoczęli to spotkanie. W 19. minucie na prowadzenie wyprowadził ich Ali Hassazadeh, który pewnie wykorzystał rzut karny. Ich radość nie trwała jednak zbyt długo, bo już po kilkunastu sekundach na tablicy wyników mieliśmy remis. Piłkę w siatce Irańczyków umieścił Youssef El Mazray. Taki rezultat utrzymał się aż do 32. minuty. Wtedy to gola, jak się później okazało na wagę zwycięstwa, zapisał na swoich koncie Afshin Kazemi, który celnie uderzył z bliskiej odległości.
Hiszpania – Panama
Zdecydowanym faworytem tego pojedynku byli Hiszpanie, którzy nie mieli litości dla swojego rywala, aplikując mu aż osiem goli. Wielkie strzelanie rozpoczął już w 1. minucie Kike. Po sześciu kolejnych minutach gracze z Europy prowadzili już dwoma golami, za sprawą trafienia Lina. 180 sekund później przewaga Hiszpanów sięgnęła już trzech goli, tym razem bramkarza rywali pokonał Borja, który wykorzystał nieporadność rywali. Po kolejnych trzech minutach mieliśmy już nokaut, bo na listę strzelców wpisał się Aicardo. Sześć minut później kontaktowego gola zdobyli Panamczycy, którzy odpowiedzieli golem De Leona. Ich radość trwała jednak tylko trzy minuty, bo wtedy kolejnego gola zapisali na swoim koncie Hiszpanie. Tym razem ich kibiców ucieszył po raz drugi Aicardo W pierwszej połowie więcej trafień już nie oglądaliśmy. W drugiej części gry podobnie jak i w pierwszej piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego ponownie bardzo szybko zdobyli gola. Po raz drugi strzelił Borja. Pięć minut później Hiszpanie zapisali na koncie jeszcze jedno trafienie. Tym razem bramkarza Panamy pokonał Alemao, który pewnie wykonał rzut karny. Po chwili drugiego gola zapisali na swoim koncie Panamczycy, a ich bohaterem został Alvarado. Iść radość ponownie trwała jednak tylko chwilę, bo wtedy to uzyskali ósme trafienie, którego było autorstwem Miguelina. Tuż przed końcem do bramki Hiszpanów drogę znalazł ponownie De Leon, który ustalił wynik meczu na 8:3.










