Największe gwiazdy Realu Madryt na Santiago Bernabeu podejmowały kolegów z Bayernu Monachium. Ten wyjątkowy mecz odbył się w ramach akcji „Razem dla Afryki”. Przy wsparciu 73 tysięcy kibiców gospodarze rozgromili gości aż 8:3.

„Razem dla Afryki” to jedna z wielu akcji, w którą włączają się największe gwiazdy światowego futbolu. Co roku organizując kilka meczów charytatywnych, UEFA, FIFA i innej organizacje starają się pozyskać jak najwięcej środków, które będzie można przekazać najbardziej potrzebującym.
5 czerwca na Estadio Santiago Bernabeu byłe gwiazdy Realu Madryt, przy dopingu 73 tysięcy kibiców podejmowały byłych zawodników Bayernu Monachium.
Od pierwszego gwizdka, piłkarze obu zespołów starali się przeprowadzać coraz to bardziej efektowne akcje. W 11. minucie jedna z nich doprowadziła do podyktowania rzutu karnego, którego pewnie na bramkę zamienił kapitan gwiazd Realu Madryt Ruben de la Red. Kilka minut później z kolejnego gola cieszył się Emilio Butragueno, który po fantastycznej akcji z Zidanem pokonał golkipera Bayernu Monachium. Francuz udowodnił, że mimo zakończenia kariery, pozostaje w świetnej dyspozycji.

Dwie bramki pozwoliły piłkarzom Realu Madryt cofnąć się i odzyskać siły. Tymczasem Bayern Monachium, głównie dzięki akcjom Roya Maakaya próbował pokonać Buyo. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 2:0, do akcji wkroczył Fernando Redondo, który pięknym strzałem z rogu zwiększył przewagę do 3:0. Jednak na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Honorowe trafienie w pierwszej połowie zaliczył Paulo Sergio, ale to „ Królewscy” schodzili do szatni w lepszych nastrojach.
Po zmianie stron do ataku ruszyli piłkarze Realu Madryt. Na boisku pojawiła się zupełnie nowa, wypoczęta jedenastka. W 47. minucie na 4:1 podwyższył Alfonso. Na szczęście takie mecze rządzą się swoimi prawami i bez względu na wynik, goście starają się odrobić straty. W 55. minucie fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Niko Kovac, który zdobył dla Bayernu drugą bramkę. Niestety drugi z braci Kovaców tak nie fortunnie interweniował broniąc dostępu do własnej bramki, że skierował futbolówkę do siatki i było już 5:2.












