Reprezentacja Ghany była rewelacją mundialu na afrykańskich boiskach w Republice Południowej Afryki. „Czarne Gwiazdy” okazały się czarnym koniem turnieju, który udział w mundialu zakończył na ćwierćfinale. Druga najlepsza drużyna Pucharu Narodów Afryki z tego roku powalczy jeszcze o coś więcej. Tylko czy stać ją na dużo?
Oszust?! Zbawiciel?! Dwie odmienne opinie o jednym zawodniku. O co chodzi? W głowach większości kibiców z „Trzeciego Świata” wciąż jest ćwierćfinał, w którym występowały drużyny z Ameryki Południowej i Afryki. Pierwsze określenie odnosi się do Luisa Suareza, o którym mówiono w ten sposób w całej Ghanie, a nawet na kontynencie, tuż po tym, gdy ten w dogrywce wybił piłkę ręką z linii bramkowej. W wyniku jego zagrania doszło do serii rzutów karnych. W nich Urugwaj pokonał „Czarne Gwiazdy” i ostatecznie zmierzył się w półfinale mundialu 2010. Irytacji i żalu nie było końca. Złośliwie mówiło się o tym, że była to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza, parada całych mistrzostw. Przyznał to również sam zawodnik. Interwencja ta kosztowała Ghanę bardzo dużo, jednak zawodnicy nie spuścili z tonu i pewnie zagwarantowali sobie awans na brazylijskie zawody. Srebrni medaliści PNA przeszli przez drugą i trzecią rundę jak burza, przegrywając tylko dwa spotkania. Jak burza będą chcieli przejść przez sam turniej, o który ciężko walczyli.
Wszyscy dobrze wiemy, że z dużej chmury mały deszcz. Piłkarze Ghany nie zapowiadają niczego wielkiego. Z pewnością głównie dlatego, że wielkich szans na awans do najlepszej szesnastki nie mają. Ciężko sobie wyobrazić, że Afrykańczycy będą w stanie równorzędnie walczyć z takimi europejskimi potęgami jak Niemcy czy Portugalia. Podobnie myśleliśmy ostatnio, gdy Serbia była dużo bardziej faworyzowana, a ostatecznie zajęła ostatnią lokatę w grupie, ustępując również miejsca Australii i naszym zachodnim sąsiadom. Powtórka z rozrywki mile widziana? Dlaczego nie?
– Ghanie będzie bardzo trudno osiągnąć to samo, co cztery lata temu w Republice Południowej Afryki. Kiedy jednak spojrzymy na ich rywali, możemy stwierdzić, że oni nigdy nie mają łatwej grupy. Myślę, że i tym razem mają w niej spore szanse. Przecież mają bardzo fajną drużynę z doświadczonymi zawodnikami takimi jak Essien czy Muntari, którzy wspierają dużo młodszych Boatenga, Andre Ayewa czy Christiana Atsu – powiedział Steven Lavon, dziennikarz z Togo i redaktor naczelny Africatopsports.com.
Reprezentacja Ghany na mistrzostwa świata 2014:
Bramkarze: Fatau Dauda (Orlando Pirates), Adam Kwarasey (Stromsgodset), Stephen Adams (Aduana Stars).
Obrońcy: Samuel Inkoom (Platanias), Daniel Opare (Standard Liege), Harrison Afful (Esperance), John Boye (Rennes), Jonathan Mensah (Evian), Rashid Sumalia (Mamelodi Sundowns)
Pomocnicy: Michael Essien (AC Milan), Sulley Muntari (AC Milan), Rabiu Mohammed (Kuban Krasnodar), Kwadwo Asamoah (Juventus), Emmanuel Agyemang-Badu (Udinese), Afriyie Acquah (Parma), Christian Atsu (Vitesse), Albert Adomah (Middlesbrough), Andre Ayew (Marseille), Mubarak Wakaso (Rubin Kazan)










