Lille OSC zrewanżowało się marsylczykom za Superpuchar Francji i pokonało ich na własnym stadionie 3:2. Trener mistrzów Francji, Rudi Garcia, stwierdził, że głównym czynnikiem, który pomógł wygrać jego podopiecznym, było zdominowanie gry w środku pola.
Lille OSC rozpoczęło spotkanie z Olympique Marsylia znakomicie. Już po pierwszym kwadransie na tablicy wyników widniało 1:0, a swojego pierwszego gola w tym sezonie zdobył król strzelców zeszłorocznych rozgrywek – Moussa Sow. Po przerwie Marsylia zdołała jednak wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie. W ciągu 300 sekund dwie bramki dla gości zdobył Valbuena i było 2:1 dla przyjezdnych. Mistrzowie Francji nie poddali się i już 13 minut po drugiej bramce Valbeuny było 3:2 dla Lille. Bramkę na 2:2 strzelił Chedjou, a zwycięskiego gola zdobył z rzutu karnego Sow.
Rudi Garcia po meczu przyznał, że korzystny rezultat jest spowodowany dobrą grą w środku boiska. Szkoleniowiec Lille był jednak bardzo zadowolony z gry swojej drużyny, szczególnie z ostatnich 30 minut.
– Nigdy nie można było odpocząć w defensywie. Nie mogliśmy pozwolić ich zawodników na prowadzenie gry. Dzięki naszej mentalności wygraliśmy walkę w środku pola – mówił opiekun mistrzów Francji.
– W przerwie powiedziałem moim zawodnikom, że muszą grać bardziej zespołowo. Szybko udało nam się wyrównać i od tego momentu byłem zachwycony tym, jak gra mój zespół – dodał Garcia.
– Marsylia może być jednak rozczarowana, że nie zdobyła punktu – powiedział szkoleniowiec Lille.
Lille po tym meczu awansowało na siódme miejsce, a Marsylia jest dopiero 16.










