Trener OSC Lille, Rudi Garcia, wyjawił, że w najbliższym meczu ligowym być może da szansę Joemu Cole’owi. Szkoleniowiec ma nadzieje, że angielski rozgrywający będzie w stanie udźwignąć ciężar gry w Ligue 1 i poprowadzić swój nowy klub do zwycięstw.
Cole dołączył do zespołu mistrza Francji ostatniego dnia okienka transferowego. Anglik został wypożyczony z Liverpoolu na cały sezon, z możliwością wykupienia jego karty po tym okresie. Jak informują brytyjskie media, Cole był już praktycznie dogadany z przedstawicielami Aston Villi, jednak, gdy zgłosiło się Lille, pomocnik niespodziewanie zmienił zdanie i poleciał do Francji ma testy medyczne.

Garcia wie, że jego nowy zawodnik jest niezwykle podatny na kontuzje. Dlatego od początku jego pobytu w klubie zajmują się nim lekarze, którzy ocenią jego formę fizyczną. Kibice mistrza Francji nie mogą się doczekać, kiedy zobaczą nową gwiazdę na boisku, jednak francuski szkoleniowiec ostudza ich pragnienia.
– Największą zagadką jest jego przygotowanie fizyczne. Z tego, co wiem, zaledwie raz w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy rozegrał pełne 90 minut. To niepokojące. Jest też coś, co mnie niezwykle cieszy. Chodzi o to, że poprzedni sezon był dla Joego bardzo ciężki i spisywał się on przeciętnie. Dla każdego dobrego piłkarza, a on takim niewątpliwie jest, taka sytuacja jest motywacją do lepszej gry – powiedział Garcia w rozmowie z francuskimi mediami.
– Jego transfer do klubu przyniósł nam wiele korzyści. Z nim w składzie mam więcej opcji taktycznych. Oczywiście nigdy nic mu nie obiecywałem, jeśli chodzi o grę. To nie w moim stylu. Zawsze jest tak, że zagrają ci zawodnicy, którzy są w najlepszej formie, zawsze. Dlatego Joe musi się wziąć do roboty, aby jak najszybciej osiągnąć swoją najlepszą formę.
Garcia wyjawił także, że ze składu „Les Dogues” wypadł snajper Tulio De Melo. Absencja Brazylijczyka potrwać może nawet sześć tygodni.











