Zinedine Zidane, jeden z najwybitniejszych piłkarzy przełomu XX i XXI wieku, powiedział, że to właśnie „Książę” w młodości był dla niego wzorem do naśladowania. Kim był ów zawodnik i czy rzeczywiście zasłużył na takie wyróżnienie?
Enzo Francescoli, bo to o nim mowa, przyszedł na świat 12 listopada 1961 roku. W wieku szesnastu lat zdołał zadebiutować w Montevideo Wanderers. Już wtedy było widać, że czeka go niezwykła kariera, ponieważ samym talentem przerastał swoich kolegów o kilka poziomów. Cztery lata później poprowadził Urugwaj do tytułu młodzieżowego mistrza Ameryki i stało się jasne, że czeka go spektakularny transfer. W 1983 roku przeszedł do River Plate za niewyobrażalne jak na tamte czasy 370 tysięcy dolarów. Zresztą negocjacje również były imponujące, bo zakończyło je dopiero walne zebranie przedstawicieli klubu, którzy debatowali w taki sposób, jakby decydowali o losie przyszłego gwiazdora światowego futbolu.
Wydaje się jednak, że mimo iż sięgnął chociażby po mistrzostwo Francji, to mógł wydobyć ze swojej kariery jeszcze więcej. Po argentyńskiej przygodzie, którą w ciągu całego pobytu udokumentował 114 golami w zaledwie 192 występach, przeniósł się do Francji. Tam początkowo występował w Matrze, a następnie trafił do Marsylii, którą poprowadził do zwycięstwa w lidze. Następnie wydawało się, że zawodnik, który dwukrotnie został królem strzelców ligi argentyńskiej i tyle samo razy najlepszym zawodnikiem swojego kontynentu, trafi wreszcie do klubu, który pozwoli mu na stałe przejść do historii światowego futbolu.
Stało się coś jednak zupełnie innego. Urugwajczyk, zamiast przejść do zespołu o takiej renomie jak Juventus czy Milan, postanowił reprezentować najpierw barwy Cagliari, a później Torino. Przewyższał poziomem swoich kolegów z drużyny, ale przez brak ich wsparcia nie mógł w pełni pokazać swojego talentu. Pojawiały się nawet plotki o jego transferze do samego Realu Madryt, ale nic z tego nie wyszło, bo na drodze stanęły przeciągające się negocjacje. W końcu na zakończenie kariery zdecydował się na powrót do River Plate, w którym ponownie udowodnił swoją wielkość. Więcej mógł osiągnąć z kadrą Urugwaju, bo mimo iż trzy razy poprowadził swoją reprezentację do tytułu najlepszej drużyny Ameryki, to zabrakło mu spektakularnego sukcesu na mundialu.
Co było w nim tak wyjątkowego? Przede wszystkim miał w sobie rzadko spotykany dar do strzelania naprawdę pięknych bramek. Do dzisiaj są tacy, który uważają, że to on, a nie Rivaldo, Ronaldinho czy ostatnio Ibrahimović, zdobył najpiękniejsze gole po strzałach z przewrotki. Pojawia się zresztą przy tym także wątek naszego kraju, bo właśnie podczas meczu towarzyskiego z polską kadrą padła taka bramka. Tutaj możecie obejrzeć najefektowniejsze trafienia w karierze Francescoliego.
„Książe” miał poza swoim talentem także umiejętność do mówienia zawsze tego, co myśli. Kilka lat temu zszokował świat, twierdząc, że Leo Messi już jest lepszy od Maradony, czym wprowadził wielu ekspertów piłkarskich w konsternację. Jakiś czas temu, gdy zobaczył, jak kibice niszczą po spadku stadion jego ukochanego River, bezceremonialnie nazwał ich idiotami.










