W ostatnich trzech dzisiejszych spotkaniach eliminacji mistrzostw Europy bramek i emocji nie zabrakło. Najciekawiej było w Lizbonie, gdzie w meczu na szczycie grupy H Portugalia mierzyła się z Norwegią.
Islandia – Dania 0:2
W stolicy Islandii, Rejkiawiku, zmierzyły się ekipy, które w grupie H mają zupełnie inne cele. Gospodarze są outsiderem i mieli przed spotkaniem zaledwie jeden punkt zdobyty w czterech meczach, Duńczycy zaś obok Portugalii i Norwegii wciąż liczyli się w walce o miejsca premiowane awansem i to oni, jak można było się spodziewać, przejęli inicjatywę w meczu.

Konstruując akcje w ataku pozycyjnym, z każdą minutą oddawali coraz groźniejsze strzały. Gospodarze mogą być wdzięczni dobrej dyspozycji swojego bramkarza, Stefana Magnussona, że nie stracili żadnej bramki po uderzeniach Christiana Eriksena, Simona Poulsena czy Nicklasa Bendtnera. Islandczycy potrafi odgryźć się nielicznymi kontrami, lecz w miarę rozwoju spotkania to oni zaczęli z większym animuszem szturmować duńską bramkę. Najlepszą okazję w pierwszej połowie dla nich zmarnował dwukrotnie Heidar Helguson, gdy najpierw jego strzał głową wybronił Thomas Sorensen, a następnie uderzył obok słupka.
Pierwsza bramka w meczu padła po kwadransie gry w drugiej połowie. Na prowadzenie Duńczyków wyprowadził precyzyjnym strzałem zza pola karnego Lasse Schone. Po tym golu słabe tempo meczu jeszcze się pogorszyło. Przyjezdni, zadowoleni z wyniku, kontrolowali przebieg spotkania i spokojnie rozgrywali piłkę. Owocem tego była ich druga bramka, której strzelcem został Eriksen, wykorzystujący dokładne podanie wzdłuż szesnastego metra Dennisa Rommedahla. Do samego końca spotkania ambitne próby zdobycia przez Islandczyków choćby honorowego gola nie przyniosły żadnych pozytywów, a mogło się skończyć się jeszcze gorzej, lecz Eriksen nie trafił z czternastu metrów do pustej bramki. Dania pewnie pokonała na wyjeździe Islandię i umocniła się w czołówce grupy H.
Macedonia – Irlandia 0:2
W wieczornym meczu grupy B w stolicy Macedonii, Skopje, gospodarze podejmowali reprezentację Irlandii. Faworytami bezsprzecznie byli goście, którzy mieli sześciopunktową przewagę w tabeli nad rywalami i to dla nich spotkanie zaczęło się zdecydowanie lepiej.

Już w 8. minucie Robbie Keane wyprowadził ich strzałem z dystansu na prowadzenie. Piłka po drodze odbiła się od obrońcy, czym wydatnie zmyliła macedońskiego golkipera. Niedługo później boisko opuścić musiał z powodu kontuzji barku zawodnik gospodarzy, Ilco Naumoski. Macedończyków nie załamało to jednak i konsekwentnie dążyli do odrobienia strat. Nie zostali oni wynagrodzeni, gdyż najpierw niemiecki sędzia, Florian Meyer, nie podyktował ewidentnego karnego, gdy faulowany był Goran Pandev, a na osiem minut przed przerwą przewaga wyspiarzy wynosiła już dwie bramki po tym, jak swoje drugie trafienie zaliczył Keane. Straty mogły ulec zmniejszeniu, lecz w 41. minucie „jedenastki” nie wykorzystał Ivan Trickovski.











