Przed jutrzejszym sprawdzianem z Hiszpanią, trener reprezentacji Francji, Raymond Domenech, udzielił długiej wypowiedzi na kilka ważnych tematów.
Jutrzejsze spotkanie Francji z Hiszpanią będzie dla „Trójkolorowych” ważnym sprawdzianem przed zbliżającym się mundialem w Republice Południowej Afryki. Selekcjoner Raymond Domenech wypowiedział się na temat środowej potyczki z zespołem Vicente Del Bosque oraz o zbliżających się mistrzostwach świata.
– Mógłbym powiedzieć, że jesteśmy na mistrzostwach świata. Jesteśmy w bardziej harmonijnym nastroju niż zazwyczaj – powiedział Domenech na konferencji prasowej.
– Hiszpania jest jednym z faworytów. To ustawia nas teraz, jakbyśmy grali na mistrzostwach świata. Ryzykujemy grając z dobrymi ekipami, ale ja preferuję tego typu spotkania. To są jedne z moich ulubionych rywalizacji. Dzięki temu będziemy wiedzieli, co jesteśmy zdolni osiągnąć przeciwko jednej z najlepszych drużyn na świecie – dodał.
Selekcjoner kadry francuskiej wspomniał również o swojej defensywie, w której obecnie brakuje kilku zawodników z powodu kontuzji.
– Od Euro nie możemy w dalszym ciągu być w pełnym składzie na zgrupowaniu reprezentacji, bo albo zawieszenia, albo kontuzje. Najwięcej zrobiliśmy w meczu z Czechami, wygrywając mimo nie najlepszego składu. Ten co wraca po kontuzji i jest zdolny do gry, łapie zawieszenie – stwierdził.
Dlatego w meczu z Hiszpanią swoją szansę mogą wykorzystać debiutanci: Adil Rami i Michael Ciani.
Jedną z nadal poruszanych kwestii wokół reprezentacji Francji jest słynna już ręka Henry’ego. Trzy i pół miesiąca po rewanżowym meczu z Irlandią, Domenech został zapytany, czy wyobraża sobie wrogo nastawioną publiczność w stosunku do Francji.
– Francuzi mają ochotę zdobyć mistrzostwo świata. Jestem niecierpliwy, że tak się to zaczyna. Naszym zadaniem jest przygotowanie się do mundialu. Cała inna uwaga jest niepotrzebna – powiedział Domenech.
– Mimo że sytuacja z kibicami może mieć na nas wpływ, to będziemy starali się robić swoje. Jedziemy na mundial uzbrojeni, silni, cokolwiek ktoś o nas powie, czy usłyszy – zakończył szkoleniowiec.










