Ajax rzutem na taśmę wygrał na Old Trafford z Manchesterem United 2:1, jednak jest to dla Holendrów zwycięstwo na otarcie łez. W pierwszym meczu „Czerwone Diabły” zwyciężyły bowiem 2:0 i to one przechodzą dalej. Bramki dla przyjezdnych zdobywali Ozbiliz i Alderweireld, ale wynik otworzył napastnik gospodarzy, Javier Hernandez.
Już po 120 sekundach lewą stroną pomknął Nani i wycofał piłkę do Hernandeza, ale strzał Meksykanina obronił Vermeer. Cztery minuty później napastnik United był jednak skuteczniejszy. Tym razem otrzymał podanie od Parka, ominął Vertongena i strzałem z 16 metrów pewnie pokonał bramkarza rywali. Goście starali się szybko odpowiedzieć za sprawą najpierw Eriksena, a następnie van Rhijna, ale strzał tego pierwszego został zablokowany, a główka drugiego okazała się niecelna.

Obrona Ajaksu nie była zbyt szczelna i w 19. minucie Hernandez zagrał do Rafaela, jednak uderzenie Brazylijczyka było zbyt słabe, żeby zagrozić Vermeerowi, który pewnie obronił. Holendrzy odpowiedzieli za to dwoma próbami Sulejmaniego, z których pierwsza okazała się bardzo niecelna, a drugą zablokował Smalling. Następnie dobrze na prawej stronie obrońcę ograł Ozbiliz i oddał ładny strzał, lecz de Gea był na posterunku.
Kolejny atak United mógł być zabójczy, gdyby tylko Berbatow doszedł w polu karnym do podania Naniego. Z drugiej strony Lodeiro strzelił nawet gola, ale nie został on uznany, był bowiem spalony. W 38. minucie piłka znowu zatrzepotała w siatce de Gei i tym razem wynik na tablicy się zmienił. Futbolówka powędrowała na prawo do Sulejmaniego, który zgrał ją do środka. Tam przejął ją jeszcze Lodeiro, później odbiła się ona od pleców Jonesa i spadła pod nogi Ozbiliza, który popisał się świetnym strzałem z 20 metrów, wyrównując stan rywalizacji. Przed przerwą prowadzenie dla miejscowych próbował jeszcze odzyskać Cleverley, ale Vermeer obronił jego strzał z dystansu, a wkrótce sędzia zakończył pierwszą część gry
Po zmianie stron pierwszy do interwencji zmuszony został de Gea po niezłym strzale Lodeiro. W 56. minucie ten sam zawodnik dostał dobre podanie od Eriksena, ale z 15 metrów kopnął piłkę bardzo niecelnie. Goście naciskali dalej i 120 sekund wspaniałą interwencją po strzale de Jonga popisał się de Gea. Gospodarze nie mogli zagrozić bramce rywali, ich akcje były raz po raz przerywane przez obrońców. Sir Alex Ferguson postanowił wprowadzić na boisko trochę doświadczenia w postaci Scholesa, ale ten szybko popełnił błąd, łatwo tracąc piłkę w środku pola, co jednak nie zostało wykorzystane przez przyjezdnych. Mimo wszystko można stwierdzić, że ogólnie Anglik nieco uspokoił grę i nie była ona już tak szalona jak wcześniej.
Na kwadrans przed końcem pecha miał Nani, który minimalnie przestrzelił, a następnie podanie Welbecka, wprowadzonego chwilę wcześniej, w pole bramkowe zostało w ostatniej chwili zablokowane przez Vertongena. Gdy wydawało się, że „Czerwone Diabły” mają wszystko pod kontrolą, w 87. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Ozbiliz, a świetną główką z kilku metrów popisał się Alderweireld. Piłka wpadła do siatki i zapowiadało się na ciekawą końcówkę. Jednak gościom nie udało się już po raz kolejny zagrozić Manchesterowi i ostatecznie do domu wracają ze zwycięstwem, ale bez awansu. Gracze United w 1/8 finału zagrają z Athletikiem Bilbao.