Życie Neymara jest pełne zawirowań i skandali z Brazylijczykiem w roli głównej. Już w barwach Santosu sprawiał kłopoty natury wychowawczej, jednak ostatnimi czasy przechodzi samego siebie. Jego popisy na murawie dawno poszły w zapomnienie i teraz media częściej piszą o jego kolejnych wybrykach poza boiskiem. Domniemany gwałt czy uderzenie kibica nadszarpują jego wizerunek i media oraz kibice nie patrzą na niego przychylnym okiem. Na domiar złego były gracz FC Barcelona nie pojedzie na Copa America wskutek kontuzji odniesionej w towarzyskim meczu z Katarem. Brazylijczyk doznał kontuzji zwichnięcia zewnętrznego więzadła bocznego prawej kostki i będzie pauzował przez mniej więcej cztery tygodnie.
Jego decyzja o odejściu z FC Barcelona okazała się krokiem w tył. Latem 2017 roku postanowił odejść z Barcelony, aby zawalczyć o Złotą Piłkę w stolicy Francji. Niestety ta sztuka mu się nie udała. Obecnie sportowo znalazł się w cieniu Kyliana Mbappe, a mało kto zachwyca się jego efektownymi zagraniami w mniej medialnej Ligue 1. Ośmieszanie rywali i widowiskowa gra w lidze francuskiej to zdecydowanie zbyt mało, aby myśleć o statuetce najlepszego piłkarza świata. Oprócz statuetki zaczyna mu odjeżdżać nawet pierwsza trójka. W tym roku zdecydowanie wyprzedzają go Messi, van Dijk, Ronaldo czy Hazard. Jak to się stało, że Brazylijczyk zamiast być na okładkach gazet sportowych, jest na okładkach gazet plotkarskich?
Karny, który zwolnił trenera
W 2010 roku Santos z Neymarem w składzie podejmował Atletico Goianiense. Brazylijczyk został sfaulowany w polu karnym i sędzia główny wskazał na jedenasty metr. Trener Santosu Dorival Junior w obawie o przestrzelenie „jedenastki” zabronił mu wykonania rzutu karnego. Ten najpierw pokłócił się z kolegami z zespołu, gdyż nie chciał oddać stałego fragmentu gry. Następnie cisnął piłką i zwyzywał trenera Dorivala Juniora.
Po tym incydencie klub nałożył na niego karę finansową i zawiesił na jeden mecz. Trener Santosu zdecydował się na przedłużenie kary i wykluczenie Brazylijczyka z ważnego starcia przeciwko Corinthians. Prezes klubu na wieść o ewentualnym wyłączeniu Neymara z kadry meczowej zwolnił Rivaldo Juniora. Natomiast kilka tygodni wcześniej nastolatek prowokował piłkarzy Avai. Przechwalał się swoimi zarobkami i omal nie doszło do bójki na boisku. Zachowanie Neymara świetnie podsumował ówczesny trener Atletico Goianiense, Rene Simoes.
– Tworzymy potwora w brazylijskim futbolu. Ktoś musi go ukształtować, dla dobra sportu. Najwyższy czas wziąć się za jego zachowanie. To, co robi ten chłopak, jest nie do zaakceptowania. Po tym, co zobaczyłem, byłem rozczarowany, w jaką stronę idzie piłka nożna – powiedział Rene Simoes.
Wyjście na prostą w Barcelonie
Neymar w maju 2013 roku dołączył do FC Barcelona. Jeden z największych talentów światowego futbolu miał stać się nowym Messim i kolejnym kandydatem do statuetki Złotej Piłki. Argentyńczyk wraz z między innymi Xavim czy Iniestą wzięli pod swoje skrzydła Neymara.
Zawodnikom FCB udało się sprawić przede wszystkim, że Brazylijczyk był skupiony w pierwszej kolejności na futbolu. Rozumiał swoją rolę w drużynie, jaką było granie pod Messiego, oraz sam potrafił ciągnąć drużynę w trudnych momentach. Był zarazem efektowny i efektywny. Można było odnieść wrażenie, że kwestią czasu będzie, aż zasiądzie przy jednym stole z Ronaldo i Messim. Cały świat zachwycał się jego grą i stał się idolem dzieci. Każdy chciał być jak on. Jego wizerunek po odejściu z Santosu bardzo się ocieplił i oprócz pojedynczych akcji nie było słychać o pozaboiskowych skandalach.











