Manchester City nie liczy się z kosztami, jeśli chodzi o wzmacnianie składu. Na celowniku „Obywateli” znalazł się Eliaquim Mangala z FC Porto.

Szokować mogą kwoty, które wymieniane są w kontekście jednokrotnego reprezentanta Francji. Za niespełna 23-letniego piłkarza klub z Manchesteru planuje zapłacić 46 milionów euro, a Portugalczycy upierają się na kwocie o 9 milionów wyższej. Środkowy obrońca, który swoją profesjonalną karierę zaczynał w Standardzie Liege, w barwach którego zdobył mistrzostwo Belgii w 2009 roku, to wyróżniająca się postać w zespole „Smoków”. W ubiegłym sezonie zaliczył 36 występów i aż 25 razy jego drużyna nie traciła bramki w trakcie jego obecności na boisku.
Mangala to nie jedyny obrońca mistrza Portugalii, który znalazł się na celowniku „The Citizens”. Zespół chilijskiego trenera rozważa też – w przypadku fiaska rozmów na temat transferu Francuza – opcję wykupienia z Porto Nicolasa Otamendiego. Argentyński stoper miałby kosztować 24 miliony euro, jednak traktuje się go jako wariant rezerwowy.











