Przez jednych są uważani za drużynę, która bez ogródek stanie się rewelacją brazylijskiego mundialu. Ostatnie dwa mundiale z udziałem Chorwatów pokazały, że nie potrafili sobie poradzić w grupie, która była w ich zasięgu. Czy tym razem podopieczni Niko Kovaca zachwycą swoich rodaków piękną grą?
Nigdy nie możemy do końca stwierdzić, na co stać reprezentację Chorwacji podczas finałów mistrzostw świata. Z jednej strony mają bardzo silną drużynę, która tworzy monolit trudny do przejścia, ale zdarza się również, że nie wytrzymują ciśnienia i dość szybko odpadają z rywalizacji o wielkie laury podczas piłkarskich imprez. Zespół z Bałkanów tym razem znalazł się w bardzo wyrównanej grupie, bo będzie musiał stawić czoła Brazylii, Kamerunowi oraz zawsze groźnemu Meksykowi. Zadanie wyjścia z fazy grupowej jest jeszcze bardziej utrudnione, ponieważ Chorwaci w meczu otwarcia podejmą gospodarzy turnieju, którzy pokazali w poprzednim Pucharze Konfederacji, że przed własną publicznością rzadko kto ma szansę, aby odegrać znaczącą rolę i pokusić się o zwycięstwo.

Chorwaci w eliminacjach do brazylijskiego turnieju toczyli bardzo zaciętą rywalizację o pierwsze miejsce, dające bezpośredni awans, z Belgią, która w ostatecznym rozrachunku okazała się lepsza. Pod koniec rozgrywek drużyna z południowej części Europy zaczęła prezentować się coraz gorzej, co spowodowało, że piłkarska federacja tego kraju podjęła dość niecodzienną metodę. Po zakończonych meczach eliminacyjnych podziękowano za pracę Igorowi Stimacowi, a podczas potyczek barażowych przeciwko Islandii zespół poprowadził Niko Kovac, co spowodowało znaczącą poprawę gry reprezentacji Chorwacji. Pod wodzą nowego szkoleniowca bez problemów uporali się w potyczkach barażowych z Islandią, która chciała sprawić sensację i w dość nieoczekiwany sposób awansować do dwudziestych mistrzostw świata. Dla chorwackich kibiców był to powód do wielkiej radości, gdyż poprzedni mundial, który odbywał się w RPA musieli oglądać w telewizji, bo zabrakło ich ekipy w gronie 32 finalistów. Sympatycy Chorwacji słyną z tego, że podczas wielkich imprez w licznej grupie wspierają swoich piłkarzy, niezależnie od tego, gdzie same mistrzostwa są organizowane. Możemy dostrzec bardzo głośny doping podczas gry reprezentacji Chorwacji. W pierwszym spotkaniu będzie ciężko im przekrzyczeć brazylijskich fanów, jednak na pewno będą oni zauważalni.
Wielu ekspertów zastanawiało się, jak na dłuższą metę poradzi sobie zespół po zmianie szkoleniowca. Mecze towarzyskie pokazują, że dyspozycja podopiecznych Niko Kovaca jest przyzwoita, a praca podczas obozu przygotowawczego przynosi większe profity. W meczu przeciwko Mali zawodnicy z Bałkanów prezentowali bardzo wysoki poziom gry i przeważali nad rywalem pod każdym względem. Czeka ich jeszcze jeden mecz towarzyski przeciwko Australii, która jest podobnie ukształtowaną drużyną, jak Chorwacja. Jednak szkoleniowiec może być bardzo ukontentowany z postawy Mario Mandżukicia, który notabene zanotował trafienie i pokazał, że w dalszym ciągu utrzymuje formę z Bundesligi, gdzie był katem dla defensorów oraz bramkarzy drużyny przeciwnej.










