Chelsea pozbawia Benficę złudzeń


15 maja 2013 Chelsea pozbawia Benficę złudzeń

Bramka Branislava Ivanovicia głową decyduje o zwycięstwie Chelsea. Mimo świetnej postawy zespół z Lizbony przegrywa siódmy europejski finał z rzędu. Chelsea przechodzi do historii.


Udostępnij na Udostępnij na

Korespondencja z Amsterdam Arena

Była 93. minuta, kiedy po rzucie rożnym dla Chelsea najlepiej w polu karnym zachował się Ivanović. Serb obiegł rywali i odważnym wyskokiem dosięgnął do piłki, która szybowała przez wieczność, zanim wylądowała w siatce bramki Artura.

Bramka Ivanovicia zadecydowała o zwycięstwie
Bramka Ivanovicia zadecydowała o zwycięstwie (fot. skysports.com)

Niebieska część stadionu wybuchła z radości, a z tej czerwonej popłynęła rzeka łez. Stojący przy linii bocznej trener Jorge Jesus nie mógł uwierzyć, że jego podopieczni właśnie przegrali ten mecz. Tak samo jak sześć poprzednich finałów europejskich pucharów.

Przeczytaj naszą relację live

Benfica od początku podeszła do spotkania z nastawieniem, aby wygrać Ligę Europy. Zupełnie inaczej, jak w letargu, zaczęli piłkarze prowadzeni przez Rafę Beniteza. Benfica z łatwością zepchnęła do głębokiej, momentami całkowicie chaotycznej obrony Chelsea grającą bez kapitana Johna Terry’ego (uraz kolana).

Choć ofensywnie nastawiona ekipa z Estadio da Luz raz po raz przedzierała się w pole karne Petra Cecha, a piłka wędrowała między zawodnikami w czerwonych koszulkach jak po sznurku, lizbończycy byli niesamowicie niefrasobliwi w wykańczaniu akcji, a ich wyraźna przewaga nie przynosiła wymiernych rezultatów.

W szeregach „The Blues” brakowało kontuzjowanego Edena Hazarda. 22-letni drybler wystąpił w 62 meczach Chelsea w tym sezonie, ale z powodu naciągniętego ścięgna finał LE musiał oglądać z trybun. Jego obecność na boisku z pewnością odciążyłaby kolegów z zespołu, którzy tracili głowę po przekroczeniu linii środkowej boiska.

O ile pierwszą połowę Chelsea zaczęła ospale, o tyle po wyjściu z szatni na drugą część spotkania jej piłkarze musieli być już w śpiączce. W 50. minucie, po jednym z wielu ataków, podopieczni Jesusa wykorzystali słabe krycie i strzelili bramkę. Dobre dośrodkowanie na gola zamienił Cardozo, ale… chorągiewka sędziego liniowego była już w powietrzu. Pierwsze powtórki telewizyjne natychmiast pokazały, że o ofsajdzie nie było mowy.

Mimo podciętych skrzydeł „Orły” nadal miały więcej z gry i raz po raz wbiegały z piłką w pole karne Chelsea. Ale to nie one wyszły na prowadzenie w 60. minucie…

Grę długim wyrzutem piłki ręką szybko wznowił wówczas Petr Cech. Futbolówka wylądowała na samym środku boiska, gdzie rozgrywający 64. mecz w sezonie Mata posłał ją piętką dalej, w stronę wybiegającego Torresa. On uporał się z dwoma groźnymi atakami obrońców Benfiki, obiegł wychodzącego z bramki Artura i jak rok temu na Camp Nou umieścił piłkę w siatce.

Na odpowiedź nie trzeba było jednak długo czekać. Już osiem minut później sędzia Bjorn Kuipers wskazał na jedenasty metr, kiedy piłkę ręką we własnym polu karnym odbił Cesar Azpilicueta. Dwaj zawodnicy Benfiki natychmiast podbiegli do Jesusa, aby się zapytać, kto ma wykonać rzut karny. Na palcach obu dłoni portugalski trener pokazał numer siódmy. Pewny siebie Oscar Cardozo huknął w sam środek bramki, tak mocno, że aż naciągnął sobie ścięgno. Ale piłkę w siatce spokojnie umieścił.

W spotkaniu był remis i coraz wyraźniejszą przewagę miała Benfica. Jesus przeprowadził wszystkie trzy zmiany, chcąc wygrać spotkanie jeszcze w regulaminowym czasie gry. Benitez wyraźnie oczekiwał dogrywki – nie wprowadził do gry żadnego nowego zawodnika. Ale im bardziej atakowała Benfica, tym więcej miejsca pod swoją bramką zostawiała Chelsea.

Po jednym z takich kontrataków w polu karnym padł Torres, ciągnięty przez Luisao. Holenderski sędzia nie przyznał jednak „The Blues” karnego, choć powtórki pokazały, że miał ku temu podstawy.

Benfica, naturalnie, także stwarzała wiele okazji. Po jednej z nich, w 81. minucie, świetną paradą popisał się Cech. Po stracie piłki przez Ivanovicia spadła ona pod nogi Cardozo. Paragwajski napastnik długo się nie zastanawiał i uderzył z lekkiego podbicia zza pola karnego. Czech wyciągnął się jednak jak struna i zdołał przerzucić futbolówkę nad poprzeczką.

Kiedy zbliżała się 90. minuta, potężnie z dystansu uderzył rozgrywający swój 606. mecz w barwach Chelsea Frank Lampard. Z podobnej pozycji strzelił też w pierwszej połowie – piłka zmieniła wówczas tor lotu, ale Artur zdołał ją instynktownie wybić. Tym razem pomocnik Chelsea pokonał brazylijskiego bramkarza, lecz futbolówka wylądowała na poprzeczce. Sygnał ostrzegawczy jednak nie podziałał.

Sędzia doliczył do meczu dodatkowe trzy minuty i po upływie dwóch do rzutu rożnego podszedł Juan Mata. Reszta, jak mówią, jest historią.

Klątwa, którą na Benficę 50 lat temu rzucił Bela Guttmann, nadal trwa. Węgierski trener powiedział wówczas, że po zwolnieniu go z pracy „Orły” już nigdy nie zdobędą trofeum… 51 lat europejskiej męki nadal trwa.

Chelsea stała się natomiast pierwszym klubem, który jest tryumfatorem dwóch głównych europejskich pucharów jednocześnie. Co więcej, zespół z Londynu jest dopiero czwartym zespołem (po Bayernie, Ajaksie oraz Juventusie), który wygrał wszystkie trzy europejskie turnieje – Ligę Mistrzów, Puchar UEFA/Ligę Europy orz nieistniejący już Puchar Zdobywców Pucharów.

Obserwuj autora na Twitterze: @RobertBlaszczak

Komentarze
~Arek DHPP (gość) - 13 lat temu

Udalo sie chelsea

~lampard (gość) - 13 lat temu

Chelsea4 ever, dobry mecz benfiki

Andre (gość) - 13 lat temu

Słyszałem, że sędzia niesłusznie nie zaliczył
gola Benfice. To prawda?

~David Villa (gość) - 13 lat temu

To sobie zobacz mecz jeszcze raz ;)

~asw (gość) - 13 lat temu

tak to prawda

ole! (gość) - 13 lat temu

Dobrze, że chociaż ten jeden puchar zdobyliśmy.
Brawo Torres, brawo Lampard, brawo Ivanović, brawo
Cech! Świetnie się spisali ci zawodnicy. Szkoda,
że wygrana w słabym stylu, ale lepsza taka niż
żadna. Trochę chaotyczna wypowiedź, napiszę
więcej jak będę miał czas.
P.S.
Lampard oficjalnie zostaje!
http://www.chelseafc.com/news-article/article/3180951
/title/lampard-signs

~Quique (gość) - 13 lat temu

Oj prawda, prawda.

~!!! (gość) - 13 lat temu

Niestety ... Przegrała piłka ładna , nie po raz
pierwszy ... Cóż trudno , choć szkoda ŚWIETNIE
grającej BENFIKI...

Najnowsze