W meczu otwarcia reprezentacja Arabii Saudyjskiej została rozbita przez gospodarzy turnieju aż 5:0. Saudyjczycy nie pokazali na boisku zupełnie nic. Zero pomysłu, zero taktyki. Dno. Jedna z najgorszych drużyn, które biorą udział w mistrzostwach świata. Jak „Zielone Jastrzębie” przygotowywały się do tego mundialu? Czy mieli jakiś plan?
Zanim jednak przejdziemy do tego, w jaki sposób Saudyjczycy chcieli się przygotować do tych mistrzostw świata, to przyjrzymy się ich historii występów w tym najważniejszym reprezentacyjnym turnieju.
Dla „Zielonych Jastrzębi” jest to piąty mundial. Regularnie uczestniczyli w nim w latach 1994-2006 (USA-Niemcy). Po 12 latach przerwy powrócili i pokazali się w iście beznadziejnym stylu. Jednak nie zawsze było tak źle. Szczególnie podczas ich pierwszych mistrzostw świata.
W roku 1994 w turnieju rozgrywanym w USA, Saudyjczycy wyszli z grupy, w której grali z Holandią, Belgią i Marokiem. W 1/8 fazy pucharowej zmierzyli się ze Szwecją. Przegrali, ale pozostawili po sobie dobre wrażenie. Nigdy nie udało im się już powtórzyć tego sukcesu.
Później każdy kolejny mundial z ich udziałem kończył się tak samo. Ostatnie miejsce w grupie, jeden punkt lub zero i dorobek bramkowy na co najmniej -5. Teraz są w stanie powtórzyć te niechlubne osiągnięcia, a przecież tak dobrze się do tych mistrzostw świata przygotowywali.
Akcja „Hiszpania”
W ramach współpracy pomiędzy saudyjską a hiszpańską federacją dziewięciu piłkarzy z Arabii Saudyjskiej zostało „ulokowanych” w Primera i Segunda Division. Kluby, które przyjęły piłkarzy, nie musiały wydawać na nich ani grosza. Wszystkie koszty były opłacane przez federację.
Dlaczego zdecydowano się na wypożyczenie zawodników do lig hiszpańskich? Uznano, że będzie to dobry sposób na przygotowanie części piłkarzy do zbliżających się mistrzostw świata. Założono, że treningi z piłkarzami, którzy są na dużo wyższym poziomie, będą lepsze niż kopanie się po czołach w rodzimej lidze.
Pierwszy mecz mundialu szybko zweryfikował ten pomysł. Zupełnie chybiony. W 23-osobowej kadrze znalazło się trzech piłkarzy, którzy byli w La Liga. Cała trójka to zawodnicy i ofensywni. Są to: Yahia Al-Shehri (Leganes), Fahad Al-Muwallad (Levante), Salem Al-Dawsari (Villarreal). W sumie w Primera Division zagrali w trzech spotkaniach.
Być może gdyby Ci piłkarze faktycznie grali w La Liga, to wtedy ten projekt miałby sens. Same treningi to nie wszystko, trzeba być w rytmie meczowym, aby czuć się pewnie na boisku.










