– Jestem gotowy na nową przygodę – w ten sposób Leandro Trossard przywitał się z kibicami Brighton dla klubowej telewizji. Co warto wiedzieć o byłym kapitanie KRC Genk? Serdecznie zapraszam na zbiór najważniejszych informacji dotyczących kariery piłkarskiej 24-letniego Belga.
Leandro Trossard już jako siedmioletni chłopak zaczął swoją karierę w Lanklaarse VV. Był to pierwszy klub w jego początkowej przygodzie z piłką. Przez osiem lat zawodnik przywdziewał barwy czterech różnych belgijskich klubów przed dołączeniem do Genku. Zaczynając od wymienionego wcześniej zespołu, przez Real Neeroeteren, Patro Eisden Maasmechelen, po K Bocholter VV, z którego później odszedł do obecnego mistrza Belgii. Po dwóch latach trenowania w juniorach udało mu się definitywnie przejść na wyższy poziom kariery piłkarskiej. Co prawda rozegrał cztery minuty w sezonie 2011/2012, ale nie można tego nazwać prawdziwym debiutem. Dużo czasu minęło, zanim młody, perspektywiczny gracz wystąpił w pierwszym składzie seniorów „Smerfów”.
„Smerf” Leandro
Kontuzje, brak pełnego zaufania trenera do zawodnika czy też chęć ogrania w innym zespole. To były epizody, które spotkały go przed wyjściem w pierwszym składzie Genk. Zimą w sezonie 2012/2013 ówczesny trener „Smerfów Mario Been pozwolił odejść Trossardowi na wypożyczenie do Lommel SK. Nic w tym nadzwyczajnego, gdy przez pół roku miałeś możliwość powąchać trawę tylko 17 minut.
No ale cóż, jak to bywa w sporcie, nie zawsze jest się docenionym. Siedem bramek, które ustrzelił w swoim pierwszym wypożyczeniu, nie dało mu szansy gry w Genk w nadchodzącym czasie. Kolejnym przystankiem było Westerlo, dla którego łącznie rozegrał 1353 minuty. Nie był to dla niego żaden przełomowy rok, ponieważ miał gorszy bilans niż sezon wcześniej.
Następnie udał się na kolejne wypożyczenie. Wrócił do drugoligowego Lommel SK. Można stwierdzić, że w tym klubie czuł się świetnie, gdyż strzelił 17 bramek w 41 spotkaniach. Ale czy jego ambicja nie była czasem wyższa? Czy bycie wyróżniającym się zawodnikiem, który daje punkty własnej drużynie, zasługuje ma wynagrodzenie w postaci gry w Genk? Niekoniecznie… Po raz trzeci Leandro Trossard udał się na wypożyczenie. Tym razem był to dotychczasowy pierwszoligowy zespół Oud-Heverlee Leuven, z którym po skończeniu ligi spadł na niższy szczebel. No i właśnie degradacja zapoczątkowała koniec jego ciągłych odejść. Chociaż to nic w porównaniu z siedmioma wypożyczeniami Tomasa Kalasa, gdy był piłkarzem Chelsea.











