Piłkarze z Ameryki Południowej pokonali w finale Hiszpanię i obronili tytuł najlepszej drużyny globu w futsalu. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, w której bohaterem został Neto. Wpisał się on na listę strzelców także w regulaminowym czasie gry.
Obie drużyny awansowały do wielkiego finału po jak najbardziej zasłużenie wygranych półfinałach. Hiszpanie rozbili Włochów, strzelając im aż cztery bramki. Piłkarze z Ameryki Południowej odprawili zaś z kwitkiem innego przedstawiciela tego kontynentu – Kolumbię – która będzie organizowała ten turniej za cztery lata.
Tuż przed rozpoczęciem tego widowiska odbył się mecz o trzecie miejsce, który zakończył się pewnym zwycięstwem Włochów. Tutaj możecie się zapoznać z relacją z tego pojedynku.
Finałowe spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie. Obie drużyny zdawały sobie sprawę z klasy swojego rywala i robiły dużo, aby przede wszystkim nie stracić bramki. Pierwszą groźną okazję stworzyli sobie Hiszpanie. W 5. minucie po akcji Ortiza uderzał Lozano, piłkę z linii bramkowej wybił jednak Vinicius. Próbował jeszcze dobijać Fernandao, ale ta sztuka mu się nie udała. Po chwili próbowali odpowiedzieć Brazylijczycy, ale nie potrafili poważnie zagrozić swoim rywalom. Hiszpanie przeważali, ale szczelna obrona Brazylijczyków nie pozwalała im na stwarzanie kolejnych okazji. W 9. minucie zawodnicy z Europy po raz kolejny groźnie zaatakowali, ale i tym razem piłka została zablokowana po ich strzale. Hiszpanie zdecydowanie dominowali w pierwszym kwadransie gry, potwierdzając opinię, że to oni są obecnie najlepszą drużyną na świecie.
Następnie spotkanie nieco nam się wyrównało, a po pewnym czasie do głosu powoli zaczęli dochodzić Brazylijczycy. Po chwili jednak mecz ponownie się uspokoił. Widać było, że spotkały się dwa równorzędne zespoły i jedna bramka może przesądzić o wygranej. Tuż przed przerwą Hiszpanie stworzyli sobie kolejną okazję. Po strzale jednego z zawodników Fernandao zmienił lot piłki, ale trochę zabrakło, aby ta wylądowała w siatce. Do końca pierwszej połowy nic się już nie wydarzyło i po pierwszych 20 minutach mieliśmy remis, chociaż ze wskazaniem na zespół aktualnych mistrzów Europy.
Tuż po wznowieniu gry ruszyli do ataku Brazylijczycy, ale strzał z dystansu wprowadzonego po przerwie Falcao minął słupek bramki Hiszpanów. Trzy minuty później ponownie w roli głównej wystąpił doświadczony reprezentant „Canarinhos”, ale jego uderzenie fenomenalnie obronił bramkarz.
Kilka chwil później Juanjo nie miał już nic do powiedzenia przy strzale Neto, który dał swojej drużynie prowadzenie. Brazylijczycy, mimo iż byli gorsi w pierwszej części, to w drugiej zdecydowanie dominowali i zasłużyli na gola. Minutę później próbował odpowiedzieć Fernandao, ale jego próba została zablokowana. Kilkanaście sekund później ponownie szturmowali „Canarinhos”, ale tym razem piłka nieznacznie minęła lewy słupek. W 27. minucie Kike sfaulował swojego rywala i został ukarany żółtą kartką. Po chwili przed szansą stanął Miguelin, ale jego strzał przeleciał tuż obok prawego słupka.










