Besiktas zdobywa Bragę


Bestiktas Stambuł zwyciężył w Bradze starcie z tamtejszym Sportingiem. Strzelcami bramek byli Tomas Sivok i Simao Sabrosa. Duży wpływ na losy spotkania miała czerwona kartka dla piłkarza Bragi, Heldera Barbosy.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz pomiędzy Sportingiem Braga a Besiktasem Stambuł zapowiadał się szczególnie ciekawie. Obydwa zespoły bardzo pewnie grały w grupie i bez problemu wywalczyły awans do fazy pucharowej. Klub z Półwyspu Iberyjskiego już w przedostatniej kolejce zapewnił sobie awans, wygrywając wówczas z Birmingham. Fazę grupową Braga zakończyła z 11 oczkami, podobnie jak Club Brugge. Besiktas Stambuł w grupie poradził sobie z wszystkimi. Stoke City, Dynamo Kijów i Macabbi Tel-Aviv nie stanowiły problemu i Turcy bardzo szybko zapewnili sobie awans do 1/16 finału.

Pierwszy kwadrans minął na walce w środku pola. Żaden zespół nie stworzył sobie dobrej sytuacji bramkowej. Braga, jak już nas przyzwyczaiła, oparła swoją grę na dobrych skrzydłowych, jednak większość dośrodkowań padała łupem Kima bramkarza gości.

W 16. minucie właśnie bramkarz gości mógł odpowiedzieć za stratę bramki. Jego błąd i zbyt dalekie wyjście od bramki próbował wykorzystać Ricardo Quaresma, ale uderzył nieco nad poprzeczką. Turcy w kolejnych minutach zostali zepchnięci do obrony, a groźny strzał z rzutu wolnego oddał Hugo Viana. W 28. minucie zaiskrzyło na boisku i drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę dostał Hugo Barbosa za próbę wymuszenia rzutu karnego.  W momencie, gdy Portugalczycy zaczęli sobie dobrze radzić, kluczowy zawodnik zostaje usunięty zawodnik z boiska przez kontrowersyjną decyzję sędziego.

W 36. minucie osłabienie Bragi zostaje wykorzystane i po rzucie rożnym gola głową zdobył Tomas Sivok. Środkowy obrońca po raz kolejny potwierdza swoją skuteczność strzelecką. W ostatnim meczu ligowym z Sivassporem również trafił do siatki.

W ostatnich dziesięciu minutach pierwszej odsłony spotkania Portugalczycy chcieli przycisnąć, ale ich wszystkie akcje ofensywne spotykały się ze skutecznym oporem defensywy ekipy znad Bosforu.

Drugą połowę od mocnego uderzenia zaczęła Braga. Po rzucie rożnym bliski strzelenia bramki wyrównującej był Custodio. Niestety, to był jedynie jednorazowy zryw. Kiedy w 56. minucie bramkę na 0:2 zdobył Simao Sabrosa, szanse Bragi zmalały do minimum.

Besiktas, prowadząc 2:0 i mając dwie bramki strzelone na wyjeździe, wyraźnie spoczął na laurach. Braga przeniosła grę na połowę Turków i starała się kąsać rywala. Większość akcji działa się na lewym skrzydle, a w roli głównej występował Alan. 73. minuta mogła przynieść gola kontaktowego dla Portugalczyków. Groźnie strzelał Paulo Cesar, ale Kim dobrze wyłapał jego strzał.

Wbrew oczekiwaniom ostatnie minuty przebiegły spokojnie. Było bardzo, bardzo dużo stałych fragmentów gry, ale nie wychodziło z nich absolutnie nic konkretnego. Braga chyba już zrezygnowała z walki.

Portugalczycy do momentu straty zawodnika grali naprawdę dobrze, ale potem Besiktas strzelił dwie bramki i podciął im skrzydła. Wielu powie, że wynik meczu wypaczył sędzia i z tą opinią trudno się nie zgodzić. Dwa gole zdobyte na wyjeździe to wysoka zaliczka przed rewanżem, który rozegra się w bardzo gorącej atmosferze w Stambule.

Najnowsze