Besiktas awansował mimo porażki


23 lutego 2012 Besiktas awansował mimo porażki

Po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu 2:0 Besiktas ostrożnie przystąpił do rewanżu. Sporting zdołał nawet strzelić bramkę, lecz było to mało na awans.


Udostępnij na Udostępnij na

Rewanżowe spotkanie pomiędzy Basiktasem i Bragą rozpoczęło się bez animuszu. Dziwiło to szczególnie w przypadku Bragi, która pierwszy mecz przegrała aż 0:2 u siebie i była w zdecydowanie gorszej sytuacji przed drugim starciem.

Gracze Sportingu zdobyli gola, ale to było za mało na awans
Gracze Sportingu zdobyli gola, ale to było za mało na awans (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Strzałów było jak na lekarstwo, gra toczyła się bowiem bardziej w środku pola. Dopiero w 25. minucie zawiązała się jakaś groźniejsza akcja. Po fantastycznym podaniu Alana gola zdobył wtedy Lima. Braga dała wyraźny sygnał, że walczy tutaj o awans. Teraz to Besiktas znalazł się w sytuacji podbramkowej.

W 33. minucie trener gospodarzy zdecydował się na zmianę i wprowadził napastnika. Pierwszego, ponieważ wcześniej najbardziej wysuniętym piłkarzem był pomocnik Quaresma. Od razu przyniosło to wymierne korzyści, wspomniany Portugalczyk miał znakomitą okazję tuż przed przerwą. Tuż po niej wprowadzony Almeida miał także swoją szansę, jednak także spudłował. Po tej zmianie Besiktas ruszył do przodu i zaatakował zacieklej, ale do przerwy wynik już się nie zmienił.

Po 15 minutach odpoczynku za wiele się nie zmieniło. To Sporting bardziej nacierał, a Besiktas liczył na kontry. Gospodarze szybciej dokonywali zmian, już po 68. minutach mieli wykonane dwie, ale zupełnie nic z nich nie wynikło. Przynajmniej do 73. minuty, wtedy to znakomitą akcję przeprowadzili gospodarze. Besiktas ruszył z kontrą, ale świetną sytuację zmarnował Manuel Fernandes. To była najlepsza okazja Turków w dzisiejszym spotkaniu. Widać było, że po tym jednak coś zaiskrzyło w ofensywie drużyny ze Stambułu. Od razu strzelał też Hugo Almeida, a także Quaresma. 

Sporting nie poddawał się do końca. Wprowadzony po przerwie Nuno Gomes miał fantastyczna okazję, ale jej nie wykorzystał. Besiktas nie chciał sprokurować dogrywki, a jak wiadomo, najlepszą obroną jest atak. Turcy postanowili zaatakować, swoje szanse zmarnowali jednak Quaresma i Hugo Viana. Portugalczycy byli naprawdę blisko, ale ponownie się mylili. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i to Besiktas cieszył się z awansu do następnej rundy. Sporting po zeszłorocznym świetnym sezonie, kiedy awansował do finału, w którym przegrał z Porto, tym razem przegrał w 1/16 finału, a jego pogromcami okazali się piłkarze ze Stambułu.

Najnowsze