Emocje z Bundesligą i Champions League już dawno za nami. Nie oznacza to jeszcze końca sezonu. Nie dla dwóch drużyn. Stuttgart i Bayern Monachium spotkają się w sobotę o godz. 20:00 w finale DFB-Pokal.
Wydawać się może, że „Bawarczycy” wygrali w tym sezonie dosłownie wszystko, co do wygrania było. Nic bardziej mylnego. 1 czerwca na Olympiastadion w Berlinie czeka nas finał Pucharu Niemiec. Dla Bayernu będzie to szansa do skompletowania tzw. treble, czyli zdobycie w jednym sezonie potrójnej korony (mistrzostwo Niemiec, Liga Mistrzów i DFB-Pokal). Zadanie to spróbują mu utrudnić „Die Roten”, dla których jest to ostatnia szansa na uratowanie sezonu.
Nie będzie o to łatwo. Przypomnijmy, że w tym sezonie Bayern został pokonany jedynie przez „Aptekarzy” z Leverkusen, BATE Borysów i „Kanonierów” z Londynu. Trudno powiedzieć, by w tych przypadkach było to spowodowane lepszą dyspozycją przeciwników. Mecz z ekipą z Wysp Brytyjskich był najgorszym występem „Bawarczyków” w sezonie. Zawodnicy przegrali tamto spotkanie już w szatni. Na plac gry wyszli zbyt pewni siebie. To właśnie w tej pewności Stuttgart może szukać szans na zwycięstwo w finale. Thomas Mueller powiedział w jednym z wywiadów, że drużyna jest jeszcze trochę rozluźniona: – W ostatnich dniach odpoczywaliśmy i cieszyliśmy się ze zwycięstwa w Champions League. Po chwili dodał, że na treningach nie jest łatwo. – Nie ukrywam, że nasze nogi były ociężałe. Z każdym treningiem jest coraz lepiej – mówi Niemiec.
Obie drużyny zaliczyły w tym sezonie na krajowym podwórku około 40 spotkań. Ekipa Bayernu liczyła się z dodatkowym obciążeniem związanym z Champions League. Przemęczenie drużyny ze stolicy Bawarii może być kolejnym aspektem, który w lepszym świetle stawia mniej faworyzowaną drużynę tego spotkania. Z drugiej strony, to właśnie monachijczycy, grając w LM, zachowali swój naturalny rytm meczowy z racji tego, że przebywali na boisku kilka tygodni dłużej.
To wszystko nijak ma się do presji, która ciąży na nowych mistrzach Niemiec. Drużyna za wszelką cenę chce przejść do historii, zdobywając potrójną koronę. Thomas Mueller zadeklarował, że jego koledzy zrobią dosłownie wszystko, aby osiągnięcie treble stało się faktem. Triumfatorzy Champions League, wygrywając DFB-Pokal, chcą też uhonorować Juppa Heynckesa, dla którego może to być ostatnie trofeum na niemieckiej ziemi. W czym Stuttgart może upatrywać swojej szansy? Przypomnijmy, że Dante i Luiz Gustavo nie będą do dyspozycji szkoleniowca Bayernu, co ostatecznie jest dużą stratą i w jakiś sposób może przyczynić się do zwycięstwa VfB. Przyczyną absencji zawodników jest ich powołanie na Puchar Konfederacji do Brazylii (15-30 czerwca). Zgodnie z regulaminami FIFA „Canarinhos” mogą żądać od zawodników, że pojawią się na zgrupowaniu na dwa tygodnie przed rozpoczęciem zawodów.
Zdaniem obrońcy VfB Stuttgart, Arthura Boki, jego drużyna ma wszystkie atuty, które wystarczą do pokonania sobotniego rywala: – Oczywiście, Bayern jest faworytem tego spotkania, ale my także możemy sprawić niespodziankę. Jesteśmy zrelaksowani i pełni wiary – powiedział reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej. Afrykańczyk dodał też, że „Die Schwaben” muszą zagrać tak jak Borussia Dortmund w finale Champions League: –










