Do najciekawszego starcia 2. kolejki Ligi Mistrzów doszło na Camp Nou. FC Barcelona podejmowała Inter Mediolan. Nazwano to spotkanie hitem ze względu na świetną postawę „Dumy Katalonii” na swoim obiekcie, na którym od 2013 roku nie przegrała żadnego meczu w tych elitarnych rozgrywkach. Z kolei Włosi po zmianie trenera i głośnych transferach chcieli wreszcie przypomnieć się Europie. Niestety zrobili tylko furorę przez 45 minut, bo drugą część spotkania skradł Luis Suarez.Barcelona i Inter stanęły naprzeciwko siebie w europejskich pucharach po raz jedenasty. Przez te wszystkie lata Włochom nie udało się strzelić gola na Camp Nou. Hiszpanie mogli pochwalić się lepszą serią, a do ostatnich bezpośrednich meczów doszło przed sezonem. Wtedy to „Nerazzurri” wrócili po latach nieobecności do Ligi Mistrzów. „Duma Katalonii” w pierwszym spotkaniu w fazie grupowej zwyciężyła 2:0, a w rewanżu na San Siro padł remis 1:1. Mistrzowie Hiszpanii wyszli z grupy na 1. miejscu, a mediolańczycy zajęli 3. lokatę i pożegnali się z Champions League. Więcej o bezpośrednich starciach między tymi ekipami znajdziecie w poniższym artykule.
Przełamanie czarnej serii
We wstępie należy powiedzieć o tym, że Inter Mediolan nigdy nie strzelił gola na Camp Nou. Środowego wieczora wreszcie udało się zakończyć tę niekorzystną serię. Dość szybko błąd gospodarzy wykorzystał Lautaro Martinez, który otworzył wynik spotkania. Młody Argentyńczyk gra w klubie z Serie A od zeszłego sezonu. Powoli był szykowany na następcę Mauro Icardiego. Jeszcze przez rok pobierał nauki od swojego starszego rodaka, aby z czasem coraz częściej zastępować go na boisku. Napastnika „Nerazzurrich” nazywa się bykiem i trzeba powiedzieć, że przyzwoicie zaczyna się jego przygoda w Europie. W pierwszym sezonie w 35 meczach we wszystkich rozgrywkach strzelił dziewięć bramek. Nie był to wynik wybitny, ale dopiero teraz Argentyńczyk ma się rozkręcić.
https://twitter.com/RouteOneTweets/status/1179472925411434496
Kibice zgromadzeni na Camp Nou dawno też nie musieli martwić się od początku o wynik swojej drużyny. Bramka Lautaro Martineza strzelona w 3. minucie spotkania to najszybszy gol gości od 13 września 2011 roku. Wtedy bramkarza gospodarzy pokonał Alexander Pato, kiedy do stolicy Katalonii przyjechał AC Milan. Niestety przybyszom z Mediolanu nie udało się wygrać. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.










