O nich będzie głośno: Argentyński byk w drodze do Europy


Lautaro Martinez chce udowodnić swoją wartość na Starym Kontynencie

3 maja 2018 O nich będzie głośno: Argentyński byk w drodze do Europy

W 2017 roku pociągnął niemal w pojedynkę reprezentację Argentyny U-20 do miejsca gwarantującego występ w młodzieżowych mistrzostwach świata. Na tym mundialu zapisał się w historii jako pierwszy zawodnik ukarany czerwoną kartką po analizie VAR. Przebił się do pierwszego składu Racing Club, w którym walczy o koronę króla strzelców argentyńskiej ligi. Jego usługami mocno zainteresowane są takie drużyny jak Borussia Dortmund czy Inter Mediolan. Dzisiaj poruszamy temat Lautaro Martineza, który ma duże szanse na wyjazd do Rosji na mistrzostwa świata.


Udostępnij na Udostępnij na

Kolejny argentyński supertalent w tym roku w sierpniu skończy 21 lat. Tak jak na wstępie zaznaczyliśmy, Lautaro Martinez pomógł w 2017 roku młodzieżówce wywalczyć awans na mistrzostwa świata U-20. Niestety ten wielki turniej nie będzie dobrze wspominany przez napastnika Racing Club. Już w pierwszym meczu otrzymał czerwoną kartkę, a jego kadra zakończyła udział w mundialu na fazie grupowej. Latem niestety złamał kość śródstopia, co wyeliminowało go z gry do listopada.

Idealny napastnik

2017 rok był z pewnością dobry dla Martineza, ale za to obecnie trwający sezon może być wspaniały. Rozgrywki argentyńskiej ligi trwają od sierpnia, a młody napastnik Racing Club gra od listopada. Mimo straty trzech miesięcy w stosunku do innych zawodników 20-latek walczy o koronę króla strzelców (11 bramek – 2. miejsce na liście snajperów). Również tegoroczne rozgrywki Copa Libertadores świetnie się dla niego zaczęły. W debiucie przeciwko Cruzeiro strzelił hattricka, a w rozegranych dotychczas czterech kolejkach tylko w jednej nie znalazł drogi do siatki rywali.

Jakim jest typem napastnika? Najlepiej scharakteryzował go portal Outsideoftheboot.com, który co roku przygotowuje listę najlepszych 100 młodych piłkarzy świata: – Jak na 20-latka Martinez jest już wszechstronnym napastnikiem. Typowy finisher zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz pola karnego. Rzadko potrzebuje więcej niż kilku kontaktów z piłką, zanim odda strzał na bramkę. W połączeniu z jego fantastycznym balansem, doskonałą koncentracją i szybkością myślenia mamy zabójczego snajpera.

Nie można go nazywać zwykłym napastnikiem. Martinez ma przydomek „El Toro” ze względu na połączenie tempa i mocy. Świetny drybler z imponującą siłą i zaskakująco dobrą szybkością poruszania się. Martinez ma wszystko, co pozwala go porównać do typu piłkarza, jakim jest choćby Radamel Falcao.

O charakterystykę zawodnika Racing Club zapytaliśmy także Michała Borowego z „Ole Magazyn”, który jest pasjonatem argentyńskiej piłki: – Wielki talent. W większości przypadków Lautaro naprawdę dobrze operuje piłką i świetnie posługuje się dryblingiem. Niezwykle cennym darem dla niego jest atletyczna budowa ciała, która sprawia, że obrońcy nie mają z nim łatwego życia i trudno go przewrócić. Tym atutem boiskowym bardzo przypomina mi okres młodości Carlosa Teveza, który świetnie zachowuje równowagę przy grze bark w bark z rosłymi stoperami. Zwrotny, dynamiczny i ostatnio nawet poprawił element gry z klepki. Jednak to, co najlepsze u niego, to instynkt rasowego snajpera, świetne wyczucie piłki, które pozwala mu dziurawić siatki w bramkach. I co ważne, nie boi się gry obiema nogami.

Mundial dla Martineza?

W zeszłym roku Martinez był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w kadrze do lat 20. Na turnieju o mistrzostwo Ameryki Południowej reprezentacji Argentyny szło dość przeciętnie. Właśnie geniusz Martineza pozwolił na wywalczenie czwartego miejsca, które dało przepustkę na mistrzostwa świata w Korei Południowej. Na mundialu zawodnik Racing Club miał dać się poznać szerszej publiczności. Niestety zapamiętano go głównie tylko z… czerwonej kartki. Po oficjalnym wprowadzeniu systemu VAR i wykorzystaniu go na młodzieżowym mundialu właśnie 20-latek został pierwszym graczem ukaranym w ten sposób.

Forma i umiejętności Lautaro Martineza nie mogły zostać niezauważone przez selekcjonera reprezentacji Argentyny. Jorge Sampaoli powołał 20-latka na ostatnie marcowe zgrupowanie, na którym Argentyńczycy mierzyli się z Włochami i Hiszpanią. Zawodnik Racing Club zadebiutował w drugim z tych meczów, ale niestety nie będzie tego dobrze wspominać. „Albicelestes” przegrali wysoko 1:6. Debiutant niewiele pokazał w starciu z europejskim gigantem.

Patrząc na to, co się dzieje wokół reprezentacji, szanse Martineza na wyjazd na mundial są dość duże. Sampaoli nie widzi miejsca w kadrze dla choćby Mauro Icardiego. W mediach przelewał się też temat możliwego braku powołania dla Paulo Dybali. Czy w związku z tym 20-latek załapie się na wyjazd do Rosji? – Na dziś uważam, że ma spore szanse, jeśli Sampaoli będzie brał trzech napastników (bo Messiego i Dybalę za takich nie uważam). Jeśli postawi na Aguero i Higuaina, to może się okazać, że trzech napastników, i to typowych środkowych, „Albicelestes” nie potrzebują – odpowiada Borowy.

– Lautaro będzie w kadrze znaczył więcej dopiero, gdy wyjedzie do Europy i tam też będzie się wyróżniał. Dlatego dla mnie obecnie jest jedynie alternatywą, która może, ale nie musi zastąpić powoli odchodzącą poprzednią generację graczy, których symbolem w ataku są właśnie Aguero i Higuain. Bo drugim Messim absolutnie nie będzie. Nie ta charakterystyka, nie ten typ gracza – dodaje Borowy.

Kolejny etap – Europa

Sezon 2017/2018 jest ostatnim Lautaro Martineza w Argentynie. Od kilku lat mocno mu się przyglądają skauci europejskich klubów. Przez pewien czas był na radarze Atletico Madryt, ale ostatecznie nie doszło do porozumienia z Hiszpanami. Przyglądali się mu także zwiadowcy Monaco, Arsenalu czy Manchesteru United. Od zeszłego roku 20-latka dokładnie obserwowali ludzie Borussii Dortmund. Niemcy chcieli go nawet ściągnąć zimą w miejsce Pierre’a-Emericka Aubameyanga. Niestety przedłużający się transfer Gabończyka i komplikacje wokół niego przełożyły złożenie oferty Racingowi.

Inną sprawą utrudniającą transferowy cel BVB jest działanie Interu Mediolan. Włosi byli konkretniejsi i już dogadali się zarówno z klubem, jak i zawodnikiem. Na 90% Lautaro Martineza zobaczymy w przyszłym sezonie na Półwyspie Apenińskim. – Wszystko wydaje się być dogadane. Racing Club podpisał wstępne porozumienie z Interem. Pozostaje kwestia oficjalnego ogłoszenia transakcji przez obie strony – mówi dla nas Aleksander Bernard piszący dla MłodzieżowyFutbol.pl oraz „Ole Magazyn”, prywatnie fan Serie A.

Pozostaje kwestia roli 20-latka w Interze. Początkowo wydawało się, że będzie naturalnym następcą Mauro Icardiego. Kapitan „Nerazzurri” w ostatnich wypowiedziach zasugerował pomoc młodszemu rodakowi, co oznaczałoby pozostanie snajpera w Mediolanie. – Myślę, że Mauro Icardi w ostatnich wywiadach starał się być dyplomatyczny. Jeżeli tylko zostanie w klubie, z pewnością pomoże swojemu rodakowi. Trzeba jednak skłaniać się ku temu, że Mauro odejdzie z Interu i Lautaro zajmie jego miejsce. Jeżeli jednak najlepszy strzelec „Beneamaty” zostanie, to być może zmieni się formację na dwóch napastników. Dużo też zależy od tego, czy Spalletti zostanie w Mediolanie – dodaje Bernard.

Lautaro Martinez ma predyspozycje, aby zostać wielkim napastnikiem. W niedalekiej przeszłości do kadry Brazylii przebiło się dwóch młodych zawodników – Gabriel Jesus i Gabriel Barbosa. Obaj trafili do Europy, pierwszy z nich świetnie rozwija się w Manchesterze City, drugi kompletnie zawiódł w Interze. Nie mógł się odnaleźć na wypożyczeniach w innych drużynach na Starym Kontynencie. Dopiero teraz wraca powoli do dawnej dyspozycji w macierzystym Santosie.

Czy kibice Interu nie obawiają się powtórki z Martinezem? – Kibice po części obawiają się podobnej historii jak z Gabigolem. Obejrzałem kilka spotkań Lautaro (zarówno w Primera Division, jak i Copa Libertadores) i wydaje mi się, że jednak powtórki z rozrywki nie będzie. Jeżeli Martinez pojedzie na mundial (a wiele na to wskazuje), to tym bardziej w Interze nie powinno być podobnej sytuacji jak z Brazylijczykiem. Martinez to naturalna „dziewiątka”, która swoimi warunkami fizycznymi, zadziornością i szybkością daje wiele rozwiązań zespołowi, tak jak Gonzalo Higuain w Juventusie czy Luis Suarez w Barcelonie – odpowiada Bernard.

***

Lautaro Martinez to na tę chwilę najcenniejszy diament argentyńskiej ligi, który w każdym aspekcie może poprawić się na tyle, by potencjałem zbliżyć się (a nawet może przebić) do tego, co osiągnął Carlos Tevez w Europie.Michał Borowy, „Ole Magazyn”

Druga część 2018 roku zweryfikuje talent Lautaro Martineza. 20-latek już ma niesamowite umiejętności, a liga argentyńska robi się dla niego za mała. Nie bez powodu selekcjoner Argentyny znajduje dla niego miejsce mimo wyboru wśród wielu wybitnych graczy występujących w Europie. Teraz w rozgrywkach Serie A będzie mógł potwierdzić, czy jego umiejętności faktycznie są zbliżone do Gabriela Batistuty czy Radamela Falcao.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze