Athletic zwycięża po horrorze


23 lutego 2012 Athletic zwycięża po horrorze

Grając w dziesiątkę, Athletic pokonał po niezwykle zaciętym spotkaniu Lokomotiw Moskwa, dzięki czemu awansował do następnej rundy Ligi Europy.


Udostępnij na Udostępnij na

Rewanżowe starcie Ligi Europy rozpoczęło się od ataków Lokomotiwu. Już w 1. minucie znakomitą szansę na pokonanie Iraizoza miał Ceicedo. Rosyjski zespół od razu poszedł za ciosem, nie przestraszył się nawet bardzo głośnego dopingu kibiców na San Mames. Gospodarze wyglądali na przestraszonych, spiętych. Nie prezentowali się tak, jak przystało na reprezentantów najlepszej ligi świata. Podsumowaniem ich słabej dyspozycji na starcie spotkania był fatalny strzał Toquero. Później co prawda gospodarze nieco się rozkręcili, jednak nie były to zbyt śmiałe ataki. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał oddali oni dopiero w 19. minucie. Iker Muniain strzelił za lekko, by myśleć o bramce.

Muniain zdobył bramkę po rzucie rożnym, która zadecydowała o awansie
Muniain zdobył bramkę po rzucie rożnym, która zadecydowała o awansie (fot. athletic-club.com)

Później mecz zdecydowanie przysiadł. Gra nie kleiła się żadnej z drużyn. Jedyne, co było warte odnotowania, to agresywne zagrania obu ekip i żółte kartki, które rozdawał sędzia z Polski, Paweł Gil. Emocji przybyło nieco w końcówce połowy, lecz było to głównie zamieszanie po wrzutkach ze stały fragmentów gry lub skrzydeł. Jedyną dogodną okazję miał jeszcze zespół gości, ale na posterunku był Iraizoz. Później żadnych celnych strzałów już więcej nie było i po pierwszej części to Lokomotiw był bliższy awansu. 

Marcelo Bielsa nie chciał chyba, żeby to się spełniło, ponieważ w 46. minucie dokonał już dwóch zmian. To sprawiło, że gospodarze złapali wiatr w żagle. Napędzali atak za atakiem. Po rzucie rożnym w 50. minucie bardzo bliski trafienia do siatki był po strzale głową Fernando Llorente. Bask uderzył bardzo mocno, ale minimalnie obok bramki. Te ataki przyniosły jednak oczekiwany skutek. Kibice na San Mames eksplodowali, kiedy w 62. minucie Iker Muniain po rzucie rożnym i znakomitym zgraniu Llorente umieścił piłkę w bramce z najbliższej odległości. Rosjanie musieli więc ruszyć, teraz to oni byli za burtą Ligi Europy, więc ich ataki stały się ciekawsze. Wprowadzeni zostali napastnicy, szybki Obinna i Syczow. Marcelo Bielsa odpowiedział na to wprowadzeniem bardziej defensywnie usposobionego Ekizy. Athletic ewidentnie liczył na kontry i odsłonięcie się gości. Tak też się stało, ponieważ Rosjanie nie mieli nic do stracenia.

Gospodarze od razu zwietrzyli swoją szansę, Llorente oraz ponownie Muniain mieli okazje, których nie zamienili jednak na gole. Zmiany Lokomotiwu nie przynosiły skutku. Mimo że goście grali z przewagą jednego zawodnika od 60. minuty, zupełnie tego nie było widać w końcówce spotkania. Okazji było jak na lekarstwo, dość powiedzieć, że to gospodarze mieli ich więcej. Jednak do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Po horrorze, jaki miał miejsce na San Mames, i graniu przez 30 minut w dziesiątkę, Athletic pokonał Lokomotiw.

Najnowsze