Czas na pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Europy. Odkąd zwycięstwo w tych rozgrywkach gwarantuje miejsce w Lidze Mistrzów, znacznie rzadziej możemy obserwować „olewanie” Ligi Europy przez zamożniejsze kluby. Które z par zapowiadają się najciekawiej? Dla kogo awans wydaje się obowiązkiem? Gdzie błysnąć mogą Polacy? Zapraszamy na przegląd spotkań 1/8 Ligi Europy.
Dinamo Zagrzeb – Benfica Lizbona
Bardzo ciekawy mecz, nie tylko z uwagi na polski akcent. Dinamo pod wodzą pogonionego z Poznania Bjelicy notuje właśnie jeden z najlepszych sezonów w historii. Chorwaci na wiosnę w Europie grali ostatnio w sezonie… 1969/1970. Dodatkowo, chociaż byli półfinalistami Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1960/1961, nigdy nie wygrali dwumeczu po przerwie zimowej. Bjelica jednak nic sobie z tego nie robi i pewnie kontynuuje swój marsz po jak najwyższe laury.
Faktem jest, że w poprzedniej rundzie pomogło szczęście, gdyż rywalem była jedynie Viktoria Pilzno. Docenić jednak trzeba także awans z pierwszego miejsca w grupie, w której za rywali mieli między innymi Anderlecht oraz Fenerbahce. Dodatkowym smaczkiem dla kibiców znad Wisły może być wspomniany polski akcent, czyli występ Damiana Kądziora, który powoli wraca po kontuzji. Oczywiście Benfica to najsilniejszy rywal, jaki do tej pory stanął na drodze piłkarzy z Bałkanów. Udowodnili oni jednak już nie raz w tym sezonie, że nie można ich lekceważyć. Mistrzostwo Chorwacji jest już praktycznie zapewnione, więc wszystkie siły mogą zostać rzucone na rozgrywki w Europie.
Eintracht Frankfurt – Inter Mediolan
Swoista wieża Babel zbudowana we Frankfurcie w tym sezonie zadziwia wszystkich. Adi Huetter świetnie poukładał klocki, które zebrał z aż 14 różnych krajów. Imponuje przede wszystkim ofensywne trio w składzie Rebić – Jović – Haller, które ma koncie w sumie 47 bramek oraz 22 asysty. Niestety dla fanów zza naszej zachodniej granicy w spotkaniu z Interem nie wystąpi pierwszy z nich, jednak siła rażenia Eintrachtu wciąż pozostaje zatrważająca. Dodatkowo frankfurtczycy jako jedna z dwóch drużyn przeszli przez fazę grupową z kompletem zwycięstw.
Teraz naprzeciw nich stanie Inter, który ostatnio nie zachwyca formą, a dodatkowo musi się również zmagać z osłabieniem w linii ataku, gdyż ponoć z urazem walczy Mauro Icardi. Ponoć, gdyż krążą plotki, że wyimaginowana kontuzja może być elementem gry między władzami Interu a piłkarzem oraz jego agentką i jednocześnie żoną – Wandą Narą. Ważny dla losów spotkania będzie przede wszystkim pierwszy mecz. W tym sezonie w Europie Niemcy na własnym boisku nie biorą jeńców. W czterech spotkaniach strzelili 14 bramek, a stracili zaledwie dwie. Jednak również i w Mediolanie podopieczni Huettera nie powinni narzekać na brak wsparcia. Jak podaje na Twitterze Tomasz Urban, do Włoch wybiera się kilkanaście tysięcy fanów frankfurckiej drużyny.











