Powtórki finału sprzed czterech lat nie będzie. Chorwaci mimo szczerych chęci nie wytrzymali tempa spotkania i w ostatecznym rozrachunku polegli w starciu z Argentyńczykami aż 0:3. Podopieczni Zlatko Dalicia powalczą o brązowy medal. Argentyna natomiast potwierdza swoje przedmundialowe ambicje i melduje się w finale mistrzostw świata. Dla największej gwiazdy „Albiceleste”, Leo Messiego, będzie to już druga szansa na wzniesienie w górę najważniejszego trofeum w piłce nożnej.
Ostatni raz Argentyńczycy zagrali w finale mundialu w 2014 roku. Ich ówczesnym rywalem byli Niemcy, którzy wygrali tamto spotkanie po bramce Mario Goetze w dogrywce. Czas jednak zostawić historię i skupić się na tym, co jest teraz. Argentyna rozegrała bardzo dobre spotkanie. Wykazali się sprytem, determinacją, a także zabójczą skutecznością, co pozwoliło im na awans do już szóstego finału mistrzostw świata.
Leo Messi o krok od spełnienia największego marzenia
Dla absolutnej legendy argentyńskiego futbolu i jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego piłkarza w historii finał rozgrywany 18 grudnia będzie już prawdopodobnie ostatnią szansą na złoty medal mistrzostw świata. Jest to już piąty mundial Messiego i zdecydowanie najlepszy, jeśli chodzi o indywidualne popisy. Osiem lat temu w Brazylii Leo doprowadził swoją drużynę do finału, ale jego dorobek strzelecki nie imponował tak jak teraz.
Zdobył wtedy cztery bramki i zanotował jedną asystę. Teraz, na etapie półfinału, ma na swoim koncie już pięć trafień i trzy asysty, a przed nim jeszcze jedno spotkanie. 35-latek jest dla swojej drużyny ostoją, zarówno mentalnie, jak i sportowo. Widać geniusz w jego pojedynczych zagraniach. Mimo swojego wieku cały czas odczuwa ogromną radość z gry. Dzisiaj stanowił oś zespołu, był jego głównym rozgrywającym, kreował grę, a jego rajdy przypominały te z najlepszych lat, gdy występował jeszcze w barwach FC Barcelona. W meczu z Chorwacją był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na boisku.
Argentyna 3:0 Chorwacja
Messi był najlepszy, ale jego koledzy poziomem znacznie nie odstawali. Cała drużyna rozegrała dobre spotkanie, czego najlepszym dowodem jest wynik. Chorwacja nie jest ekipą, która seryjnie traci bramki. Na tegorocznym mundialu do tej pory dali się pokonać tylko trzykrotnie, co tym bardziej podkreśla świetną dyspozycję argentyńskich piłkarzy w tym meczu. Dubletem po tym spotkaniu może się pochwalić Julian Alvarez, który jest najmłodszym strzelcem dwóch bramek w fazie medalowej od czasów Pelego.












