Liga rosyjska ruszy dopiero 29 lutego, jednak Zenit nie próżnuje. Rewelacja tego sezonu Ligi Mistrzów walczy o kolejne dobre mecze w turnieju i odzyskanie dominacji w lidze. Co słychać u zawodników z Sankt Petersburga? Czy zimowe transfery wpłyną na jakość ich gry?
Kokorin, Żirkow, Mauricio – nowi w ekipie
Nowe transfery, zero sprzedanych zawodników i osłabienie największych rywali (odejście Niasse z Lokomotiwu czy Doumbi z CSKA) rokują całkiem dobrze na drugą część sezonu. Mauricio Jose da Silveira Junior jako pierwszy dołączył do drużyny Zenitu. – To doświadczony gracz, przez dłuższy czas występował w Tereku i prawie zawsze wychodził w pierwszym składzie. Jest skuteczny w obronie i w ataku. To bardzo dobry zakup. Będzie grał także z nami w Lidze Mistrzów – tak o swoim nowym zawodniku wypowiedział się Andre Villas-Boas. Jak dobrze wiemy, dobrych defensywnych pomocników na świecie jest tyle, co kot napłakał (albo tylu co uczciwych polityków).
Mauricio… Mauricio to naprawdę porządny zawodnik. Przez pięć lat strzelił dla Tereka 28 bramek, grając w 162 meczach (w tym sezonie spotkań było 17, a goli trzy). Co ciekawe, Zenit pozyskał go na zasadzie wolnego transferu, ale tylko na sześć miesięcy. Oczywiście możliwe jest przedłużenie umowy, jednak będzie to zależeć od wielu czynników. Między innymi od tego, jak gracz sprawdzi się w barwach Zenitu i ilu piłkarzy odpłynie na Zachód (byle nie do Chin). Sami wiecie… Limity obcokrajowców w lidze zmuszają trenerów do różnych kombinacji i bardziej przemyślanych zakupów. Co ciekawe, Mauricio całkiem nieźle radzi sobie z rosyjskim (Może nauczy tego języka Hulka, z czym nie mógł sobie poradzić Jurij Łodygin? Kto wie!).
Jurij Żyrkow. Znacie go, prawda? Rosjanin przez jakiś czas był zawodnikiem Chelsea. Tam jednak nie wyszło… Doświadczony piłkarz to jedna z legend CSKA Moskwa (rozegrał dla „Koni” 139 meczów). Nie był jednak wierny swoim klubowym barwom, bo reprezentował także klub Anży Machaczkała i Dynamo Moskwa. Możemy pomyśleć, po co taki staruch Zenitowi? A tu psikus… Czas w Rosji płynie chyba wolniej, bo Żyrkow mimo olbrzymiego doświadczenia ma dopiero 32 lata, a więc może pograć jeszcze przynajmniej dwa na wysokim poziomie. (tyle wynosi też długość kontraktu zawartego z Zenitem). Co prawda nie jako zawodnik pierwszego składu, ale jako rezerwowy. Myślę, że tak doświadczony piłkarz nie zawiedzie i przyda się zespołowi. Żyrkow został również zgłoszony do udziału w Lidze Mistrzów. – Ostatnio grałem na kilku pozycjach i wiem, gdzie idzie mi lepiej, a gdzie gorzej. Mimo wszystko w nowej drużynie zawsze trzeba udowadniać swoją wartość na nowo – tak o sobie mówił Jurij dla klubowych mediów Zenitu.











