Na początku roku dwukrotnie poruszaliśmy temat wyjazdów zawodników z polskich zespołów na wielkie turnieje. W całej historii Pucharu Narodów Afryki było ich ośmiu. Na mistrzostwach Azji już tylko czterech. Podobną analizę przeprowadziliśmy w kontekście zbliżającego się Copa América. Gdy już w poprzednich przypadkach można było uważać, że wyniki były bardzo słabe, tak teraz jest jeszcze gorzej. John Yeboah jest dopiero trzecim piłkarzem, który z Polski jedzie na mistrzostwa Ameryki Południowej.
Kevin Lafrance – Haiti – Chrobry Głogów – 2016
Zaczynamy z grubej rury, czyli od zawodnika dwunastej drużyny I ligi, który reprezentował kraj nieleżący w Ameryce Południowej.
Rubryczka o nazwie „doświadczenie” w CV Kevina Lafrance’a jest naprawdę bogata w polskie kluby. W 2013 roku z Czech przeszedł do Widzewa Łódź, z którego po roku trafił do Miedzi Legnica. Dwa lata później przyodział barwy Chrobrego Głogów, z ramienia którego pierwszy i ostatni raz pojechał na Copa América. Co i tak jest sukcesem, patrząc przez pryzmat, że Haiti ani nie jest w strukturach CONMEBOL, ani nawet nie leży w Ameryce Południowej.
Edycja z 2016 roku nazywała się Copa América Centenario – na cześć setnej rocznicy pierwszego turnieju o mistrzostwo Ameryki Południowej. Były to rozgrywki dodatkowe, które wyskoczyły ze schematu odbywania się co cztery lata. Co więcej – pierwszy raz w historii turniej odbył się poza Ameryką Południową. Gospodarzem były Stany Zjednoczone.
A skoro organizatorem był ktoś inny, to i zasady były inne. W rozgrywkach naturalnie wzięły udział wszystkie reprezentacje ze strefy CONMEBOL, a dołączyło do nich sześć kadr z CONCACAF. Wśród nich było Haiti.
Kevin Lafrance w piłce klubowej najczęściej grał jako środkowy obrońca. Jednak w reprezentacji kraju był rzucany z miejsca na miejsce. Czasami zajmował pozycję stopera, regularnie grywał jako defensywny pomocnik, a zdarzało mu się też wystąpić jako „ósemka”. Na Copa América Centenario zagrał we wszystkich meczach w podstawowym składzie. Jego Haiti zanotowało trzy szybkie porażki i pojechało do domu po fazie grupowej.
Wilde-Donald Guerrier – Haiti – Wisła Kraków – 2016
Towarzysz Kevina Lafrence’a w debiucie – i do tej pory jedynym występie – Haiti na Copa América. Wilde-Donald Guerrier grał w o wiele lepszym wówczas klubie od swojego kolegi, aczkolwiek paradoksalnie był o wiele mniej znaczącą postacią w kadrze. Guerrier zagrał tylko w pierwszym spotkaniu z Peru, aczkolwiek przynajmniej rozegrał pełne 90 minut.










