Japonia jako pierwsza drużyna wywalczyła awans do półfinału Pucharu Azji. Wyższość piłkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni musieli uznać gospodarze turnieju, reprezentacja Kataru.
Pierwsze minuty spotkania nie zwiastowały wielkiego widowiska. Obie drużyny podeszły do tego spotkania z dużym spokojem. Pierwsze poważne zagrożenie pod bramką stworzyli gospodarze w 13. minucie meczu i… zdobyli bramkę. Gola dla gospodarzy zdobył po ładnej indywidualnej akcji Soria.
Po stracie bramki do ataku rzucili się piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni. Do 27. minuty ich ataki były wolne i pozbawione polotu, dopiero w 27. minucie Japończycy zdołali przełamać obronę gospodarzy. Bramkę po ładnej zespołowej akcji zdobył Kagawa, który dobił piłkę głową do pustej bramki.
Mimo starań jednej i drugiej drużyny, do przerwy wynik pozostał bez zmian.
Pierwszy kwadrans drugiej połowy spotkania nie przyniósł wielu emocji. Najlepszą okazję w 60. minucie spotkania zmarnował Okazaki, który z pięciu metrów uderzył głową obok bramki strzeżonej przez Burhana.
Chwilę później Japończycy grali w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę otrzymał Yoshida. Jak by nieszczęść dla reprezentacji „Samurajów” było mało, to bezpośrednio z rzutu wolnego kuriozalną bramkę strzelił Cesar. Dzięki temu trafieniu Katar ponownie wyszedł na prowadzenie.
Jednak jak przystało na prawdziwych wojowników, Japończycy nie zamierzali się poddać. Mimo gry w osłabieniu, już w 70. minucie doprowadzili do wyrównania. Autorem bramki, po raz drugi w tym spotkaniu, był Kagawa.
Ta bramka sprawiła, że Japończycy uwierzy w zwycięstwo. Po fantastycznym podaniu z głębi pola piłkę w polu karnym otrzymał Kagawa, który był nieprzepisowo powstrzymywany przez bramkarza, ale futbolówka trafiła pod nogi nadbiegającego Inoha, który bez problemów skierował ją do pustej bramki. Sędzia słusznie w tej sytuacji zastosował przywilej korzyści.
Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem meczu był Kagawa. To dzięki jego wspaniałej grze Japonia awansowała do półfinału Pucharu Azji.










