Początek sezonu dla Olympique Lyon nie był dobry. Drużyna Claude’a Puela prezentowała się słabo zarówno pod względem wyników, jak i samej gry. W niedzielny wieczór wreszcie mogła podobać się gra liończyków, choć zwycięstwo nie przyszło tak łatwo.
Oglądając poczynania Lyonu w meczu z Lille, wreszcie byłem zadowolony ze stylu prezentowanego przez graczy Puela. Pierwsze, co przykuło moją uwagę to szybko zdobyty gol przez Lisandro Lopeza. Dalsze minuty pokazały, że w końcu Lyon powraca na właściwe tory.

Z bardzo dobrej strony zaprezentowało się kilku piłkarzy gospodarzy. W środku Toulalan, Gourcuff, w ataku Lopez oraz w drugiej połowie Gomis. Szczególnie kibiców Lyonu i reprezentacji Francji cieszy progres formy Gourcuffa, który, nie ma się co oszukiwać, słabo zapoczątkował sezon w barwach Les Gones. Może ten mecz trochę podbuduje psychicznie byłego pomocnika Bordeaux do jeszcze lepszej gry.
Ogólnie w całym spotkaniu Lyon prezentował się bardzo dobrze. Nie tylko poszczególni piłkarze, ale cała drużyna. Oczywiście nie było jeszcze idealnie, o czym może świadczyć kilka groźnych sytuacji Lille. Kolejny już raz swój kunszt w bramce pokazał jednak Lloris i chociaż nie miał szans przy pięknym trafieniu Sow’a, to pomógł w odniesieniu ważnego zwycięstwa.
Ostatnią rzeczą godną podkreślenia w meczu z Lille jest dobra gra obronna po czerwonej kartce dla Pieda. Przez 20 minut Lyon nie dał sobie strzelić bramki, a potrafił także wyprowadzić kilka kontr głównie za sprawą Gomisa.
Trzeba się jednak zastanowić, czy spotkanie z Lille będzie przełomowe dla piłkarzy ze środkowo-wschodniej Francji. Uważam, że będzie. Lyon ma naprawdę duży potencjał kadrowy. I mimo tego, że początek rozgrywek nie był udany dla siedmiokrotnych mistrzów kraju, to wreszcie coś ruszyło. Drugie zwycięstwo z rzędu i co ważniejsze – odniesione w bardzo dobrym stylu z rywalem z górnej półki, bo takim z miejsca można nazwać Lille.
Kolejnym sprawdzianem formy Lyonu będą jeszcze wszystkie mecze w październiku. Najważniejsze już w środę z Benfiką Lizbona w Lidze Mistrzów. Ciekawie zapowiada się także konfrontacja w Pucharze Ligi Francuskiej z Paris Saint-Germain pod koniec miesiąca. Wszystkie tak naprawdę najbliższe mecze zobrazują sytuację teamu Claude’a Puela.











