Gdy przypomnimy sobie poprzedni sezon I ligi, na pytanie o największego pechowca rozgrywek dziewięciu na dziesięciu pytanych odpowiedziałoby „Wisła Płock”. Zespół z Mazowsza był o krok od awansu do ekstraklasy (cztery punkty straty do drugiej Termaliki Bruk-Bet Nieciecza), dystansując następną w tabeli Olimpię Grudziądz o… szesnaście oczek.Niemal rok wszystko wskazuje na spełnienie się znanego powiedzenia „co się odwlecze, to nie uciecze”. Bardzo rozsądnie zarządzany klub, ze spokojnie budowaną drużyną, na siedem kolejek przed zakończeniem sezonu walczy o mistrzostwo ligi z Arką Gdynia, z kolei następny w tabeli Zawisza Bydgoszcz ma już dwanaście punktów straty do „Nafciarzy”. Z tego względu warto powoli przyzwyczajać się do myśli o tym, że płocczan za rok widzimy w ekstraklasie. Z miejsca też nasuwa się pytanie. Czy prowadzony przez Marcina Kaczmarka klub poradzi sobie w ekstraklasie?
Solidne podstawy
Co przemawia za zdobywcą Pucharu Polski z 2006 roku? Największym atutem Wisły jest jej stabilność. Zespół już czwarty sezon trenuje Marcin Kaczmarek, bardzo niedoceniany szkoleniowiec, który bez wątpienia jest jednym z największych fachowców na poziomie I ligi. Trzon kadry wymieniany jest spokojnie, bez gwałtownych ruchów, co sprawia, że nowi zawodnicy łatwiej przystosowują się do gry „Nafciarzy”.

Liczba punktów zdobywana przez Wisłę, odkąd wróciła ona do I ligi. W sezonie 2015/2016 podano punkty zdobyte przez 27 kolejek (grafika: Vizzlo.com)
Wart odnotowania jest fakt, że płocczanie pod okiem Kaczmarka notują stały progres. Gdy klub powrócił do I ligi, jedynym celem było utrzymanie się na tym poziomie rozgrywkowym. Zajęte na koniec sezonu siódme miejsce, z zaledwie trzema punktami straty do ostatniego miejsca na podium, nastrajało ostrożnym optymizmem. Mało kto jednak przypuszczał, że do samego końca sezonu Wisła Płock walczyć będzie o awans do ekstraklasy. Jedenaście miesięcy później wiadomo, że zasłużona drużyna, niegdysiejszy reprezentant Polski w Europie, wraca na najwyższy poziom.
Młode gwiazdy
Drużyna Marcina Kaczmarka składa się w większości z graczy ogranych, przynajmniej na pierwszoligowym poziomie. Co jednak istotne, Wisła Płock sporo wygrywa obecnością w swoim składzie bardzo solidnych i obiecujących młodych graczy. Mowa o Patryku Stępińskim, Przemysławie Szymińskim i przede wszystkim Arkadiuszu Recy. Ten ostatni absolutnie przerasta rozgrywki, w których obecnie występuje. 20-letni skrzydłowy, przypominający sylwetką Michała Żyrę, ma potencjał na gwiazdę ekstraklasy. Jego nadchodzący wielkimi krokami debiut w naszej najwyższej lidze powinien być jednym z najciekawszych wydarzeń początku przyszłego sezonu.













