Ku zdziwieniu wielu kibiców Wisła kampanię 2023/2024 rozpocznie na zapleczu ekstraklasy. Przed sezonem spadku w Płocku nie spodziewał się praktycznie nikt. Tym bardziej że lada moment miało nastąpić otwarcie piętnastotysięcznego stadionu. Niestety dla kibiców „Nafciarzy” opóźniona inauguracja przebudowanego obiektu będzie miała miejsce w Fortuna 1. Lidze. W ostatnich latach nikt poza Górnikiem Zabrze nie zdołał wrócić do elity po roku. Jaki plan mają na to podopieczni Marka Saganowskiego?
Od bohatera do… No właśnie. Początek sezonu w wykonaniu Wisły mógł zdziwić wielu ekspertów. Szesnaście punktów na osiemnaście możliwych w pierwszych sześciu spotkaniach zwiastowało raczej miejsce w górnej części tabeli. Niektórzy widzieli ją nawet jako potencjalnego kandydata do walki o europejskie puchary. Tymczasem wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Odejście Michalskiego, słaba jesień, sprzedaż ważnych graczy zimą, tragiczna wiosna i spadek. Dla klubu z Płocka wydarzył się jeden z najgorszych możliwych scenariuszy. Teraz jako pierwszoligowy klub Wisła będzie walczyła o powrót do elity.
Zmiany w klubie
Kibice za spadek poza piłkarzami obwiniają głównie trzech ludzi: Tomasza Marca, Pawła Magdonia i Pavola Stano. Są, a raczej byli to kolejno prezes klubu, dyrektor sportowy i trener pierwszej drużyny. Byli, ponieważ żaden z nich już nie pracuje w klubie. Pierwszy ze swoją posadą pożegnał się Stano. Został zwolniony na dwie kolejki przed końcem sezonu. Jego los podzielił Paweł Magdoń, już po spadku Wisły. Los Tomasza Marca także był już przesądzony od dłuższego czasu, ale oficjalna informacja o odwołaniu go z funkcji prezesa zarządu pojawiła się dopiero 29 czerwca.
Według informacji Nafciarski.pl pracującego w Wiśle Płock ponad dekadę Marca na stanowisku prezesa klubu ma zastąpić Piotr Sadczuk. Jest on byłym sędzią piłkarskim, a w latach 2018-2023 był prezesem zarządu Górnika Łęczna. Posadę dyrektora sportowego ma objąć Paweł Tomczyk, a Marek Saganowski już od 16 maja jest głównym trenerem pierwszej drużyny. Zmiany w klubie były konieczne, jednak nie mowa tu tylko o zarządzie. Wisła postawiła także na sporą zmianę kadrową wśród zawodników.
Transfer za transferem
Zarząd klubu postawił na całkowite przewietrzenie kadry i zrezygnowanie z wielu zawodników, którzy w poprzednim sezonie odgrywali istotne role w drużynie. Naczelnym przykładem takiego transferu jest Rafał Wolski, który podpisał kontrakt z Radomiakiem Radom. „Wolak” miewał lepsze i gorsze spotkania, ale na ogół wyróżniał się na tle drużyny i zastąpienie go nie będzie takie proste. Podobnie sprawa ma się z Jakubem Rzeźniczakiem. Kapitan „Nafciarzy” także był jednym z niewielu zawodników, którym po prostu się chciało i dawał od siebie na boisku wiele.










