Wisła Kraków stoi przed wielką szansą na awans do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Wystarczy tylko nie przegrać u siebie z Liteksem. Zarówno jedni, jak i drudzy ogłaszają walkę o każdy centymetr boiska. Zapowiada się pasjonujące widowisko.
Wynik pierwszego meczu, w którym Wisła wygrała 2:1 na boisku rywala, stawia mistrza Polski na lepszej pozycji. Zdają sobie z tego sprawę wszyscy, zarówno w Krakowie, jak i w Łoweczu. Gdyby ktoś nie oglądał meczu, a tylko sprawdził wynik w telegazecie, to raczej stwierdziłby, że awans jest kwestią przesądzoną. Jednak kto widział mecz, ten wie, że Liteks jest zespołem mocnym i może się pokusić w Krakowie o zwycięstwo.
Jest o co walczyć

A gra jest warta świeczki. Przede wszystkim awans do kolejnej rundy eliminacyjnej gwarantuje dalszą przygodę z europejskimi pucharami, bo uczestnicy IV rundy eliminacji LM mają zagwarantowany udział w rozgrywkach grupowych Ligi Europejskiej. To jest jednak plan minimum. Plan maksimum to oczywiście Liga Mistrzów.
Jeżeli Wisła awansuje do następnej rundy, to jest szansa, że będzie w losowaniu rozstawiona. Wyniki pierwszych meczów III rundy eliminacji tak się ułożyły, że podopieczni Maaskanta mogą przeskoczyć aż cztery wyżej notowane od nich drużyny i przystąpić do kolejnej rundy w roli faworyta. To byłoby bardzo korzystne dla drużyny prowadzonej przez Roberta Maaskanta.
Dla zespołu z Łowecza dodatkową motywacją ma być nowy sponsor strategiczny. Liteks w przypadku awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów ma zmienić właściciela, a pieniądze, które oferuje potencjalny inwestor, są nieporównywalnie większe od tych, które teraz są do dyspozycji działaczy Liteksu.
Szybko strzelić bramkę
Pierwsza bramka może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu całego spotkania. Jeżeli strzelą ją wiślacy, to kwestia awansu wydaje się przesądzona. Jeżeli goście, to w Krakowie może się wydarzyć wszystko. Dosłownie. Trener Wisły, Robert Maaskant, uważa, że jego zespół jest dobrze przygotowany do meczu z Bułgarami. – Gra nie jest oczywiście skończona, ponieważ Liteks ma dobrą drużynę, a my zdajemy sobie z tego sprawę. To jednak my jesteśmy w lepszej pozycji. Wiem już, jaką taktyką zagramy. Jeśli strzelimy szybko gola, to skończy mecz. Powinniśmy więc patrzeć nie tylko na obronę, ale także na zaatakowanie rywala w odpowiednim momencie – powiedział Maaskant.
Podobnego zdania jest Bartosz Grzelak, dziennikarz działu Ekstraklasa, portalu Igol.pl. – Wisła dość szczęśliwie wygrała w Łoweczu 2:1. Myślę jednak, że jest to wystarczająca zaliczka do osiągnięcia sukcesu w tym dwumeczu. Trzeba pamiętać o tym, że „” – powiedział Bartosz.









