Wisła Kraków po przerwie zimowej to już nie jest ten sam klub. Zmiany, wzmocnienia i w końcu wyniki. Zwycięstwo z Resovią, wygrana z Arką w Gdyni i triumf przeciwko Odrze Opole wywindowały „Białą Gwiazdę” na szóste miejsce w tabeli i choć jeszcze jesienią awans wydawał się bardzo odległy, to z dzisiejszej perspektywy wygląda to już inaczej. Wisła Kraków jest w strefie barażowej.
Wisła Kraków po spadku z ekstraklasy nie weszła dobrze w rozgrywki Fortuna 1. Ligi, borykała się z wieloma problemami i nie osiągała oczekiwanych przez wszystkich rezultatów. Wiele zaczęło się zmieniać wraz z końcem piłkarskiej jesieni i dziś możemy stwierdzić, że „Biała Gwiazda” nie jest już tym samym klubem, a drużyna z Reymonta przeszła niebywałą metamorfozę i odmieniona odprawia z kwitkiem ligowych konkurentów, coraz śmielej włączając się do walki o awans (kto by pomyślał).
Trzy wiosenne mecze to trzy wygrane i spory awans w tabeli, dużo lepsza gra, systematyczność oraz konsekwencja. Krakowianie grają do końca, walczą i nawet gdy miewają problemy czy okresy gorszej gry, potrafią się mobilizować i odwracać losy meczów na własną korzyść. Czy Kiko Ramirez i Radosław Sobolewski zbudowali piłkarskiego potwora mogącego miażdżyć wszystko, co stanie na jego drodze do celu?
Radosław Sobolewski, czyli trener idealny dla Wisły
Gdy Jerzy Brzęczek opuszczał dryfującą donikąd Wisłę, w klubie już był Radosław Sobolewski i to on przejął stery w drużynie mającej bardzo wiele problemów. Nie pierwszy raz zresztą, bo kilka razy wcześniej pełnił rolę tymczasowego opiekuna „Białej Gwiazdy”. Tym razem dostał jednak czas i szansę na to, by samodzielnie układać jedenastkę z Reymonta i jak widać, w końcu przyniosło to efekt. Nie obyło się jednak bez porażki (przegrana z Łęczną w lidze) i kompromitującej wpadki w Pucharze Polski, gdzie jego zespół uległ niżej notowanemu Motorowi Lublin.











