Lech Poznań drugi raz z rzędu mistrzem Polski. Jakość znów się obroniła


Lech Poznań wygrywa z Radomiakiem Radom 1:3 i może świętować tytuł mistrza Polski

17 maja 2026 Lech Poznań drugi raz z rzędu mistrzem Polski. Jakość znów się obroniła
Weronika Pospiech

Lech Poznań pokonał Radomiaka Radom 1:3. Tu wszystko się zgadzało. Absolutnie nic nie mogło pójść nie tak. „Kolejorz” mistrzem Polski sezonu 2025/2026. Sezonu szalonego, takiego, który będziemy wspominać latami. Lech miał trudności, ale wygrał najzwyczajniej w świecie – jakością.  


Udostępnij na Udostępnij na

Widzew i Legia mieli wrócić do wielkości. Nie wyszło 

Przed sezonem mówiło się dużo o tym, że teraz do wygrywania największych trofeów wróci Legia Warszawa. Wiele osób przestrzeliło, Legia bardzo długo walczyła o utrzymanie i tak naprawdę postać Marka Papszuna zagwarantowała „Wojskowym” przedłużenie subskrypcji pakietu PKO Ekstraklasa. Mówiło się o Widzewie Łódź z nowym właścicielem, zakochanym po uszy w swoim klubie i w dodatku bardzo, ale to bardzo bogatym. Wydawano gotówkę na prawo i lewo, nie patrząc czy szrot, czy nie, czy pasuje do wizji trenera, długofalowej strategii. Byle był drogi, przystojny, miał ładne CV. Ale na boisku, znów, nie zgadzało się absolutnie nic. Widzew został mistrzem okna transferowego, ale cóż z tego, skoro z PKO Ekstraklasą może się pożegnać – a przed sezonem miało być przecież tak pięknie.

Wisła Płock, Górnik Zabrze, Cracovia, Jagiellonia Białystok. Wielu próbowało, nikomu nie wyszło

Na początku wiele obiecywaliśmy sobie po Wiśle Płock Mariusza Misiury, ale chyba wielu z nas pamięta lata, kiedy mieliśmy duże oczekiwania wobec „Nafciarzy” i jak to się skończyło. Była Cracovia z Filip Stoijlkoviciem, ale jak Szwajcara zabrakło, to i „Pasy” przestały cokolwiek sobą reprezentować. Pojawił się i Górnik Zabrze, zdobywca Pucharu Polski, niezły zespół, potrafiący zagrać i ładny, i pragmatyczny futbol, ale cóż – jakościowo parę półek niżej od Lecha Poznań. Gdy Jagiellonia Białystok odpadała z Ligi Konferencji UEFA, to już wtedy zakładano jej koronę mistrza Polski. Ale co to za najlepszy klub, który nie ma pół dobrego skrzydłowego? Okej, ostatnio może i Kajetan Szmyt zaczął grać lepiej, ale wciąż – „Jaga” obniżyła loty względem poprzedniej kampanii.

Lech Poznań mistrzem Polski

I pewnie Lech Poznań też. Wiemy, jaki „Kolejorz” ma dorobek punktowy na kolejkę przed końcem sezonu. Wiemy, że rok, dwa i pewnie trzy lata temu nie wystarczyłoby to na czołówkę PKO Ekstraklasy. Ale co z tego, skoro teraz był najlepszy? I trudno to w jakikolwiek sposób podważyć. Zimował w środku tabeli, ale wiosną zaczął wykorzystywać swój, bez wątpienia, gargantuiczny potencjał. Dominował, był skuteczniejszy, epatował intensywnością, o której tak dużo mówi Niels Frederiksen.

Definitywnie, najbardziej jakościowi

I został mistrzem Polski. Bo ma Mikaela Ishaka. Kapitana, legendę klubu, postać fundamentalną. Ma Luisa Palmę, który być może gra nieco słabiej niż jesienią, ale wciąż jest jednym z lepszych piłkarzy tej ligi. Ma Aliego Gholizadeha. Podatnego na kontuzje, ale gdy gra, jest parę poziomów ponad PKO Ekstraklasą. Jest Patrik Walemark, doskonały kreator, dobrze radzi sobie na małej przestrzeni.

W swoich zasobach „Kolejorz” ma przecież także utalentowaną młodzież. O Antonim Kozubalu od jakiegoś czasu mówi się w kontekście transferu do Borussii Dortmund. Coraz lepiej wygląda najlepszy młodzieżowiec kwietnia, Michał Gurgul. Wojciech Mońka doskonale radzi sobie w asekuracji, emanuje spokojem i dojrzałością, tak jakby miał doświadczenie porównywalne do Sergio Ramosa – a przecież w tym roku pisał maturę. A w bramce jest Bartosz Mrozek. Można mówić, że mógłby lepiej grać nogami, że obniżył loty względem poprzedniego sezonu. Tak czy siak, to mistrzostwo też wybronił. Lech Poznań ma znakomity scouting, dokonał dobrych transferów, wzmocnił skład, dysponuje jakościową ekipą, obiecującymi juniorami. Wizualnie wyglądał, jakby znajdował się kilka poziomów ponad ligą. Czasami brakowało decyzyjności, wykończenia czy skuteczności. Padało parę głupich bramek po dość prostych błędach w defensywie. Ale jakość się broni.

Lech Poznań mistrzem Polski 2025/2026.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze