Przed startem niedawno zakończonych eliminacji do europejskich pucharów kibice byli pewni jednego – Wisła Kraków to jedyny klub, na którego nie możemy liczyć w kontekście gry w fazie ligowej. Może i pierwszoligowiec był skazany na porażkę, grał bez większej presji, ale ostatecznie zaprezentował się całkiem dobrze. Chyba tylko najwierniejsi kibice widzieli „Białą Gwiazdę” na jesień w Europie. Ostatecznie krakowianie godnie pożegnali się z Europą, ale teraz muszą przełożyć dyspozycję na warunki pierwszoligowe. Czy uda się tego dokonać? Co im dały kwalifikacje do Ligi Europy i Ligi Konferencji?
Wisła Kraków w maju sprawiła dużą niespodziankę, zdobywając Puchar Polski. To ulokowało pierwszoligowca w eliminacjach do europejskich pucharów na szczeblu Ligi Europy. Było więc pewne, że Wiślaków czekają minimum dwa dwumecze w Europie. Był to dla tego klubu powrót po latach na poziom międzynarodowy. Może i zaliczone wstydliwe porażki z Rapidem Wiedeń i Cercle Brugge, ale kto spodziewał się gry „Białej Gwiazdy” w ostatniej rundzie eliminacji?
Warto tutaj jeszcze poruszyć wątek finansowy, bo to też dość ważna sprawa dla Wisły. W Krakowie zrobiono przebudowę w gabinetach dyrektorskich i w sztabie szkoleniowym. Dokonała się mała rewolucja kadrowa, ale dzięki rozgrywkom w eliminacjach udało się zatrzymać kilka ważnych ogniw. A dojście tak daleko w eliminacjach daje też niezły zastrzyk gotówkowy. To na pewno nieco poprawi budżet „Białej Gwiazdy”, ale czy faktycznie wpłynie na nią sportowo? Spróbowaliśmy poszukać odpowiedzi na to pytanie.
Wstydu nie było i nie ma co gdybać!
Patrząc na różne opinie i komentarze po meczach pierwszoligowca w eliminacjach do europejskich pucharów, to było kilka głosów pretensji. Wisła Kraków miała za łatwo na drodze po Puchar Polski i przez to niby osłabiliśmy się w kontekście zdobycia punktów w rankingu UEFA. To jest dość spore niedomówienie, bo „Biała Gwiazda” wcale nie wpłynęła negatywnie na polski współczynnik w Europie. Zresztą, popatrzcie sami na poniższą grafikę.

Wisła Kraków rozegrała osiem meczów w eliminacjach, z czego wygrała w czterech. Były dwie wstydliwe porażki, ale pierwszoligowiec potrafił wyciągnąć z nich wnioski. Zwłaszcza na sam koniec, kiedy potrafił z twarzą zakończyć swoją przygodę w europejskich pucharach. Wróciła do nich po 12 latach przerwy! I dzięki dobrej postawie – jak na przedstawiciela Betclic 1. ligi – kibice „Białej Gwiazdy” mogli mieć znowu swoje momenty. Jak choćby ten ostatni mecz w Belgii, czy odwrócenie losów rywalizacji ze Spartakiem Trnawa i długi konkurs rzutów karnych. A warto przypomnieć, że w ostatnich latach ten klub był .











