Wielu sympatyków Wisły Kraków mogło mieć przed rozpoczęciem nowego sezonu sporo obaw. Ostatnie trzy lata były bardzo bolesne dla Wisły. Klub, który ma aspiracje, także spore zaplecze i zawodników często lepszych niż niejeden klub z PKO Ekstraklasy. Mimo to klub utknął w 1. lidze. Tym razem wydaje się, że będzie zupełnie inaczej. Kibice tłumnie wspierający swój zespół dodają swoim ulubieńcom siły i pewności siebie do dalszej rywalizacji. Nowy właściciel wprowadził do klubu wiele europejskich standardów, które zdają się zdawać egzamin. Wszystko to przekłada się na świetne wyniki Wisły Kraków, która weszła w nowe rozgrywki z wielkim przytupem.
Srogie lanie w Mielcu
Wisła Kraków swoje zmagania w nowym sezonie rozpoczęła od wygranego aż 4:0 meczu ze Stalą Mielec. Mimo początkowych ataków zawodników Stali, wiślacy nie pozostawili rywalowi złudzeń. Neutralizacja ataków rywala przełożyła się zaledwie na jedną próbę strzału w światło bramki. Solidną formę przez całe spotkanie prezentował Kamil Broda, bramkarz drużyny z Krakowa, który kilkoma świetnymi interwencjami studził zapał ofensywy Stali Mielec. Wisła w fazie ataku podejmowała wiele prób i wykorzystywała różne scenariusze. Element zaskoczenia i wysoka skuteczność zawodników z formacji ataku, na czele z Angelem Rodado, pozwoliły na stłamszenie drużyny z Mielca już we wczesnej fazie spotkania. Cały mecz przebiegł pod kontrolą Wisły Kraków i pokazał jej dominację na tle niedawnego zespołu PKO Ekstraklasy.













