W niedzielę o 21:00 na dziesięciu boiskach we Francji rozpocznie się ostatnia, 38. kolejka Ligue 1. Oprócz korespondencyjnej walki o trzecią pozycję pomiędzy PSG i OL, czeka nas równie emocjonująca bitwa o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mimo że jest to ostatnia seria spotkań, to nadal spadkiem zagrożonych jest aż siedem zespołów!
Na śmierć i życie…
Na Stade Louis II dojdzie do bardzo ciekawej rywalizacji pomiędzy AS Monaco a Olympique Lyon. Oba zespoły mają przed tym meczem wielkie ambicje, a atmosfera rozgrzana jest do maksimum. Nic dziwnego, nieczęsto zdarzają się takie potyczki, w których każda z ekip w zasadzie musi zdobyć punkty, aby nie rozczarować swoich kibiców.
Mevlut Erding musi poradzić sobie bez Nene i Hoarau (fot. psg.fr)
Gospodarze są obecnie na 18. (spadkowej) pozycji i niedzielnego meczu nie mogą przegrać. Ba, powinni go wygrać, wtedy mogliby czuć się bezpiecznie. Każda osoba związana w większym lub też mniejszym stopniu z Les „Rouge et Blanc” zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Już kolejkę temu piłkarze z Księstwa byli bliscy pożegnania z Ligue 1, jednak ich nadzwyczaj dobra dyspozycja i chęć zwycięstwa zostały wynagrodzone triumfem nad wyżej uplasowanym Montpellier. Nie trzeba wyjaśniać, że znacznie polepszyło to nastroje w zespole, ale każdy skupia się na niedzielnym spotkaniu.
Piłkarze Claude’a Puela plasują się przed tą kolejką na trzeciej pozycji. Ekipa z Gerland nadal jednak nie jest pewna udziału w przyszłorocznej Lidze Mistrzów i najlepszym sposobem na rozwianie spekulacji na ten temat byłoby zwycięstwo, ale nie można zapominać, że dla AS Monaco będzie to mecz o życie. Olympique Lyon nie gra ostatnio najlepiej, co daje spore nadzieje dla ekipy z Monako. „Les Gones” nie wygrali poza własnym obiektem od pięciu spotkań. Zanotowali oni dwa remisy (ze Stade Brest 1:1 i Niceą 2:2) oraz trzy porażki (z Auxerre 0:4, Tuluzą 0:2 oraz w Paryżu 0:1). Ogromnym plusem dla gości będzie powrót do składu Lisandro Lopeza – najlepszego strzelca zespołu.
Historia stanowczo stoi za „Les Gones”. Piłkarze z Monako nie wygrali z Lyonem siedmiu kolejnych spotkań, w tym trzech przed własną publicznością. Ostatni raz ta sztuka udała im się w maju 2007 roku, kiedy to na tablicy widniał wynik 1:0 dla „Les Asemistes”.
W szeregach gospodarzy zabraknie kilku ważnych postaci. Podopieczni Laurenta Banide będą musieli poradzić sobie bez kontuzjowanych Sephane’a Ruffiera, Igora Lolo, Pascala Feindouno, Vincenta Muratoriego, Layvina Kurzawy, Moussy Maazou i Djimiego Traore. Dodatkowo zawieszony został Lukman Haruma. Goście zaś zagrają bez trzech piłkarzy. Dwóch kontuzjowanych (Yoanna Gourcuffa i Bafetimbiego Gomisa) oraz jednego ukaranego przez Komisję Dyscyplinarną (Dejana Lovrena).
runda jesienna: 0:0 AS Monaco – Olympique Lyon typ iGola: 1:0
Paryskich nadziei ciąg dalszy
Na Le Stade Geoffroy Guichard tylko jedna drużyna może coś jeszcze zmienić w swojej sytuacji. Mowa tu o Paris Saint-Germain, które pojedzie w region alpejskiego Rodanu, aby zmierzyć się z AS Saint-Etienne. Faworytem tego meczu będzie bezapelacyjnie PSG, które ma realne szanse na ukończenie ligowej rywalizacji na 3. miejscu.
Gospodarze plasują się na 8. pozycji i nic więcej w tym sezonie nie zdziałają. „Les Verts” jeszcze trzy kolejki temu byli brani pod uwagę w walce o europejskie puchary, jednak trzy porażki z rzędu sprawiły, że piłkarzom Christophera Galtiera pozostało obejść się smakiem. Udział w Lidze Europy wybili im z głowy kolejno gracze Lille, Rennes i Sochaux. Jakby tego było mało, to zawodnicy z Saint-Etienne w ostatnich trzech spotkaniach przed własną publicznością zdobyli zaledwie jeden punkt. Należy jednak podkreślić, że w każdym z tych meczów udało im się trafić do siatki rywala.
Dla Paris Saint-Germain jest to któraś z kolei szansa na wyprzedzenie słabego w tym sezonie Lyonu. Podopieczni Antoine’a Kombouarego nie mogą jednak wygrać od czterech spotkań i nadal oglądają plecy „Les Gones”. Paryżanom punkty urwały ostatnio ekipy Lille, Bordeaux, Nancy i AS Monaco. Teraz szkoleniowiec musi postawić wszystko na jedną kartę, gdyż Olympique Lyon czeka bardzo trudny mecz w Monako. PSG będzie poważnie osłabione, gdyż zawieszeni na to spotkanie zostali Siaka Tiene, Guillaume Hoarau i najlepszy strzelec drużyny – Brazylijczyk Nene.
Niedaleka przeszłość w lepszej sytuacji stawia gospodarzy. PSG wygrało w Saint-Etienne tylko raz w ciągu ostatnich 15 lat, miało to miejsce w grudniu 2007 roku, wtedy też paryżanie zdobyli jedyną bramkę w ciągu ostatnich siedmiu spotkań na Le Stade Geoffroy Guichard.
W zespole gospodarzy zabraknie Yohanna Andreu, Jeremiego Janota, Christophe’a Landrina, Sylvaina Monsoreau, Yorika Raveta i Emmanuela Riviere’a. Paryżanie zaś, oprócz wspomnianych wyżej trzech zawieszonych zawodników, będą musieli poradzić sobie też bez kontuzjowanych Clementa Chantome i Peguy’a Luyinduli.
runda jesienna: 3:1 dla PSG AS Saint-Etienne – Paris Saint-Germain typ iGola: 0:2
Kto wytrzyma wojnę nerwów?
Kolejnym spotkaniem, kandydującym do miana najciekawszej potyczki kolejki, jest mecz na Stade Nungesser, gdzie miejscowe Valenciennes FC podejmie OGC Nice. Jest to bezpośredni pojedynek drużyn walczących o utrzymanie i rezultat tego spotkania może mieć kluczowy wpływ na końcowy rozrachunek w lidze.
Gospodarze do utrzymania potrzebują zaledwie jednego oczka, jednak zapewne będą mieli ambicje na wywalczenie kompletu punktów i godne zakończenie sezonu. „Les Atheniens” są murowanym faworytem tego spotkania, gdyż na własnym stadionie przegrali w tym sezonie tylko dwa razy. Należy zwrócić też uwagę, że ostatni raz wygrało tam Paris Saint-Germain i miało to miejsce 11 grudnia zeszłego roku. Kolejnym argumentem, który stoi za Valenciennes, jest ich obecna forma. Drużyna prowadzona przez Philippe Montaniera w ostatnich dziesięciu spotkaniach przegrała tylko raz (w Paryżu 1:3).
Gościa znad Lazurowego Wybrzeża przyjadą na północ Francji jako 14. zespół ligi. Nicea przed własną publicznością, zdobyła ostatnio 13 z 18 możliwych punktów. Trzeba jednak podkreślić, że „Les Aiglons” poza własnym stadionem są zupełnie inną drużyną. W osiemnastu wyjazdowych spotkaniach udało im się wygrać zaledwie dwa razy i zdobyć zaledwie 10 bramek. Jest to jeden z najsłabszych dorobków w lidze (tylko AC Arles zdobyło siedem goli i wygrało raz). Jednak piłkarze Erica Roya nie są skazani na porażkę. Rozpędzeni, po ostatnim zwycięstwem nad Lorient (2:0), zrobią co w ich mocy, aby zapewnić sobie utrzymanie bez zbędnych kalkulacji.
Historia nie wskazuje w tym spotkaniu faworyta. Co prawda, w dwóch ostatnich spotkaniach obu zespołów w Valenciennes górą byli gospodarze, ale piłkarze z Nicei wygrali tam w 2007 i 2008 roku.
W drużynie gospodarzy zabraknie jedynie dwóch graczy. Mowa tu o niedyspozycji Stevena Langila i Rafaela Schmitza. Nicea ma dużo większe problemy kadrowe. Eric Roy nie będzie mógł skorzystać z Davida Belliona, Alaina Cantareila, Emerse’a Fae, Habiba Bamogo, Gregory’ego Paisleya, Chaoukigo Ben Saady, Danijela Ljuboji i zawieszonego Renato Civelliego.