W najbliższej kolejce Ligue 1 świetną okazję do umocnienia się na prowadzeniu będą mieli piłkarze Lille, którym wyjątkowo sprzyja układ meczów. Ich rywale muszą zmierzyć się z silnymi przeciwnikami, a oni sami podejmą na własnym stadionie słabe Valenciennes.
Hit już w piątek
Wyjątkowo, bo już w piątek rozpocznie się 27. seria spotkań Ligue 1 i od razu będzie to hit kolejki. Wszystko to za sprawą przyszłotygodniowej Ligi Mistrzów, w ramach której Marsylia pojedzie do Manchesteru, by na Old Trafford powalczyć o awans. Wcześniej jednak czeka ją kolejny istotny pojedynek w rywalizacji o mistrzowski tytuł. W zeszłej kolejce „Les Phoceens” przegrali na własnym stadionie z liderem, Lille, a dziś stawią czoła wiceliderowi, czyli Rennes. Rennes, które jest największą niespodzianką wśród zespołów grających o mistrzostwo. Jako jedyne z tego grona nie opiera swojej siły na gwiazdach, lecz promujących się młodych talentach ze swojej szkółki lub też młodo sprowadzonych na Stade de la Route de Lorient. W tym roku wiele składników drużyny zaskoczyło w jednym momencie i ostatnia seria pięciu wygranych wyniosła ją na 2. miejsce w tabeli, mając jedynie gorszy bilans bramkowy od Lille.
Bretończykom nigdy nie udało się w historii wygrać Ligue 1. Jednak trener Frederic Antonetti pozostaje pragmatyczny w swoich wypowiedziach: – Nasze zadanie na początku rozgrywek to skończyć w pierwszej piątce. Najważniejsze jest to, że 6. drużyna ma do nas 11 punktów straty. Dla Marsylii ta potyczka nastąpiła w jednym z trudniejszych momentów w sezonie. Po porażce w bardzo ważnym i prestiżowym meczu z Lille musi się pozbierać na kolejną batalię o tytuł. W głowach piłkarze mają również jednak najbliższe spotkanie w pucharach europejskich, a ich rywalem będzie nie byle kto.
Teren w Rennes nigdy nie był dla nich sprzyjający. Dziewięć zwycięstw w 43 meczach, a w ostatnich siedmiu tylko jedno. Nadzieją dla nich ma być coraz lepsza postawa letniego nabytku, Loica Remy’ego. – Strzela bramki, ale ma jeszcze mnóstwo przestrzeni do rozwoju w kwestii swoich rajdów – przyznał trener OM, Didier Deschamps. Inną pozytywną postacią pojedynku z Lille był Andre Ayew, który ostatnio staje się liderem ofensywnych poczynań prowansalskiej ekipy. W tych dwóch postaciach trzeba dziś szukać siły Marsylii.
Stade Rennais – Olympique Marsylia
Piątek, godzina 21
Wynik I spotkania: 0:0
Trudne przeprawy OL i PSG
Ciężka walka o trzy punkty czeka również inne dwa czołowe kluby. Olympique Lyon w sobotni wieczór odwiedzi Stade Bonal, na którym Sochaux udowodniło, że nie sprzedaje tak łatwo skóry. Zaś Paris Saint-Germain w niedzielę gościć będzie 6. Montpellier. „Le Pallade” to jedyny zespół, który zdołał w bieżącej rundzie pokonać Lille, ale potrafi świetne spektakle przewlekać nudnymi i słabymi meczami. Mimo porażki przed tygodniem z Rennes, zaprezentowali dobry poziom piłkarski, a dwie kolejki wcześniej zdołali bezbramkowo zremisować na boisku najgorszego Arles Avignon. Pierwsze skrzypce przeciwko „Czarno-czerwonym” rozgrywał nowy nabytek Rene Girarda sprowadzony z angielskiego Portsmouth, Nigeryjczyk John Utaka. Od niego można spodziewać się największego zagrożenia dla bramki Apouli Edela, bo prawdopodobnie Kameruńczyk stanie między słupkami gospodarzy.










