Wieczysta Kraków pokonała w sobotę Avię Świdnik 2:0. Podopieczni trenera Peszki są już o krok od upragnionego awansu na szczebel 2. ligi. „Zółto-czarni” nie przegrali ponadto pod jego wodzą ani jednego spotkania w lidze. Czy poprawa wyników wiąże się również ze zmianą podejścia w polityce transferowej klubu?
Wyregulowani przez Peszkę
Czy w kwestii zwycięzcy IV grupy III ligi wszystko jest już pozamiatane? Wieczysta Kraków pokonała w sobotę Avię Świdnik (2:0), bezpośredniego rywala w walce o awans, odskakując tym samym na imponujące dwanaście punktów. Choć do końca sezonu pozostało jeszcze… 12 kolejek, roztrwonienie zaliczki takiego pokroju klasyfikuje się już jako swego rodzaju wyczyn.
No właśnie, tylko czy jakiekolwiek wspominanie o takowym scenariuszu ma w ogóle realne podstawy? No właśnie – żadnych. Pod wodzą Sławomira Peszki Wieczysta mknie przez rozgrywki niczym niepowstrzymany taran. Peszko zadebiutował na ławce trenerskiej w 9. kolejce (1:0 z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski), a jego podopieczni wygrali od tej pory 12 spotkań ligowych, dwukrotnie podzielili się punktami.
Przekłada się to na imponującą średnią w postaci 2,71 punktu na mecz. Nie trzeba chyba wspominać, że żaden z trenerów Wieczystej na szczeblu III ligi nie zbliżył się nawet do takiego wyniku. Jedyną porażkę pod wodzą Peszki drużyna odnotowała w Pucharze Polski (0:4 z Piastem Gliwice). Poza tym Wieczysta jest jednak nieposkromiona.
A przecież nawet sam zainteresowany nie spodziewał się, że może zająć stanowisko trenera na stałe.
To forma pomocy dla prezesa na czas poszukiwania nowego trenera. Wiem, że trwają rozmowy, które z pewnych powodów nie zakończyły się do tej pory powodzeniem. Na prośbę zgodziłem się więc, że spróbuję to pociągnąć przez pewien czas. Przyglądałem się sztabom trenerskim przy pracy i najbliżej było mi do bycia asystentem. Szansa, którą dostałem, to chwilowa praca, ale czas pokaże, co przyniesie życie – mówił pierwotnie Peszko w rozmowie z TVP Sport.
Istotny triumf
Sobotni mecz z Avią rozpoczął się punktualnie o 12:00. Wieczysta wyszła na prowadzenie już w 18. minucie gry, kiedy to Michał Fidziukiewicz z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki głową. Do końca pierwszej połowy goście nie zdołali stworzyć realnego zagrożenia pod bramką gospodarzy. Obie drużyny schodziły zatem do szatni przy wyniku 1:0 na korzyść Wieczystej.
Bezpośrednio po przerwie inicjatywę stopniowo zaczęli przejmować piłkarze Avii. Rzadko przekładało się to jednak na realne sytuacje bramkowe. Napięcie na boisku stopniowo rosło – najpierw żółtą kartką za symulowanie w polu karnym ukarano Manuela Torresa, a niedługo później „jedenastki” domagała się drużyna przyjezdnych (bezskutecznie).








