W najbliższy weekend na francuskich boiskach zostanie rozegrana ósma kolejka Ligue 1. Tradycyjnie już większość meczów odbędzie się w sobotni wieczór, a najciekawiej zapowiadające się spotkanie: Olympique Marsylia – Monaco, będzie miało miejsce w niedzielę o godzinie 21.
Zanim jednak na Stade Velodrome dojdzie do starcia kolejki, na innych stadionach także powinno być ciekawie.
Na zdobycie swoich pierwszych punktów wciąż liczą piłkarze Grenoble, którzy tym razem na Stadionie Alpejskim podejmą beniaminka z Montpellier. Mecz z drużyną, która dopiero niedawno wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej, wydaje się być niezłą okazją do odbicia się od ligowego dna, ale niekoniecznie w tym przypadku. Podopieczni Rene Girarda radzą sobie w obecnym sezonie nadzwyczaj dobrze, plasując się obecnie na czwartej pozycji. Tymczasem gospodarzy sobotniego pojedynku wielu ekspertów już po siedmiu kolejkach oceniło jako głównego kandydata do spadku. Trudno nie przyznać im racji, bo gra Grenoble w poprzednich meczach wyglądała bardzo niekorzystnie, a wyniki osiągane przez alpejską jedenastkę dalekie są od tych z ostatniego sezonu. Faworytem będą niewątpliwie goście, ale kibice Grenoble po cichu liczą na pierwsze punkty swojego zespołu.
Sensacyjny pogromca Marsylii z poprzedniej kolejki, drużyna Valenciennes, wybierze się w sobotę na Lazurowe Wybrzeże, by zmierzyć się z Niceą. Piłkarze Didiera Olle-Nicollego, chociaż statystyki wskazują na nich jako zdecydowanych faworytów, w tym sezonie spisują się fatalnie i plasują się zaledwie miejsce w tabeli wyżej niż Grenoble. Drużyna Valenciennes z kolei, chociaż gra nierówno, to w ostatniej kolejce, pokonując Marsylię, pokazała, że w tym sezonie będzie stać ją na wiele, a na pewno na pokonanie słabiutkiej Nicei. Faworytem meczu będą goście, ale Ligue 1 lubi zaskakiwać, a to oznacza, że dopiero w sobotę późnym wieczorem poznamy ostatecznie zwycięzcę potyczki na Lazurowym Wybrzeżu.
W sobotę do Bretanii, by zmierzyć się z Rennes, udadzą się piłkarze Auxerre. W składzie drużyny z Burgundii zabraknie Ireneusza Jelenia, który pauzuje za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu przeciwko Grenoble. Piłkarze Jeana Fernandeza w zeszłym tygodniu pokazali, że nawet bez polskiego napastnika w składzie potrafią strzelać bramki, ale nie wiadomo, czy to wystarczy na drużynę Rennes. Podopieczni Frederica Antonettiego grają w tym sezonie nieźle, a ostatnio nieznacznie tylko ulegli ekipie Bordeaux. Gości czeka więc w Bretanii ciężka przeprawa, ale nie są oni bez szans, bo ekipa Rennes znana jest z tego, że ma problemy z utrzymaniem formy przez dłuższy czas.
Obecny lider, Girondins Bordeaux, wybierze się na Stade Geoffroy-Guichard, gdzie powalczy z Saint-Etienne. Gdyby o wyniku miały decydować statystyki spotkań między obiema drużynami, „Les Verts” rozgromiliby „Żyrondystów”. Na nieszczęście dla kibiców „Zielonych” lata świetności ich klubu dawno odeszły, ale nawet ostatnie mecze przeciwko jedenastce z Akwitanii pokazują, że Saint-Etienne ma na Bordeaux patent. Laurent Blanc wierzy jednak w swoich piłkarzy, a ich postawa w poprzednich kolejkach pokazuje, że faworyt może być tylko jeden – Bordeaux. Wszystko wyjaśni się na boisku już w sobotni wieczór.










