Podczas gdy w Polsce słyszy się o futbolu w kontekście Radomia, na myśl od razu rzuca się pierwszoligowy Radomiak. Trudno się temu dziwić, gdyż jak wiadomo, ostatnie miesiące są wyjątkowo udane dla piłkarzy grających w zielonych koszulkach. Nieco w ciszy, z dala od telewizyjnych kamer po drugiej stronie miasta w dzielnicy Planty funkcjonuje drugi, także bardzo zasłużony dla regionu radomskiego klub. Poznajcie Broń Radom.
Znani wychowankowie
Powstała w 1926 roku wymieniona już powyżej Broń Radom w swej historii wychowała wielu reprezentantów Polski w różnych dyscyplinach sportu. Jeśli pod lupę wziąć tylko piłkę nożną, to przy bliższym zagłębieniu ujrzymy sylwetkę Rafała Siadaczki, piłkarza, który w latach 1995-1999 zanotował 17 występów w reprezentacji Polski oraz w barwach Legii Warszawa i Widzewa Łódź wywalczył trzy krajowe mistrzostwa. Mała część kibiców być może pamięta pierwszego polskiego gola w Lidze Mistrzów, którego w barwach belgijskiego Club Brugge strzelił Tomasz Dziubiński, wychowanek Broni, następnie jej trener, a także obecnie… sędzia piłkarski w strukturach radomskiej delegatury MZPN. Trzecim słynnym wychowankiem klubu z ul. Narutowicza był Kazimierz Przybyś, który jako obrońca z orzełkiem na piersi wystąpił 15 razy.
Efekt nowej miotły
Grająca aktualne w grupie I III ligi Broń Radom w minionych miesiącach przeszła spore organizacyjne zmiany. Podczas walnego zgromadzenia sympatyków i działaczy, które odbyło się w sierpniu ubiegłego roku, wybrano nowego prezesa zarządu, którym został były piłkarz tego klubu, Robert Wicik. Zastąpił on na tym stanowisku pełniącego od 2006 roku swoje obowiązki Artura Piechowicza i był to swego rodzaju impuls do zmian na Plantach. Wyczuć się bowiem dało pewnego rodzaju stagnację, podczas gdy starszy sąsiad zza miedzy rozwijał się pod kątem i sportowym, i organizacyjnym, w Broni nie do końca zamierzano wychylać się przed szereg. Nie dziwi zatem fakt rozgoryczenia sympatyków broniarzy i chęć wyrwania się z impasu. Już kilka tygodni po przejęciu sterów przez Roberta Wicika do klubu zaczęli pukać lokalni przedsiębiorcy gotowi do zainwestowania własnych środków w rozwój klubu, odciążając w pewien sposób dwóch dotychczas głównych sponsorów, a więc fabrykę „Łucznik” produkującą w Radomiu broń także na potrzeby Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz Miasto Radom.
Aktualny sezon
Tak jak wspominaliśmy, piłkarze radomskiej Broni występują aktualnie w III lidze, ale… nie jest powiedziane, że taki stan rzeczy długo się utrzyma. Na Plantach bowiem słychać głosy, że „Biało-czerwono-niebiescy” chcieliby w przyszłym sezonie powalczyć o awans do II ligi. Wydaje się to naturalną konsekwencją wobec wspomnianych wyżej zmian na szczeblu zarządzania klubem i dalszym krokiem naprzód w kierunku jego rozwoju. Bo to, że Broń po latach zasiedzenia się rozwija, widać gołym okiem. Dość powiedzieć, że jeszcze niedawno w trzecioligowcu wakatem od ponad dwóch lat pozostawała funkcja trenera bramkarzy. Kilkanaście dni temu ogłoszono, że trenowaniem radomskich golkiperów zajmie się Wojciech Kędzierski. Popularny „Joshu”, jak nazywają go kibice Broni, to piłkarz niezwykle zasłużony dla klubu, mający go z pewnością w swoim DNA. Dokładnie tak samo jak pierwszy szkoleniowiec Dariusz Różański, od lat związany z klubem z Narutowicza 9.








