Jesienią nazwano go rewelacją, a w rudzie wiosennej zgasł. Przedstawiamy sytuację Brazylijczyka Nene, który w tym sezonie jest bardzo ważną postacią ligi francuskiej.
Z Brazylii do Francji przez Hiszpanię…
Nene, a właściwie Anderson Luis de Carvalho, urodził się w okolicach Sao Paulo. Jako dobrze zapowiadający się zawodnik, ruszył szlakiem wyznaczonym przez jego rodaków, mowa tu o podróż przez Atlantyk i zakończenie jej w Europie, kontynencie gdzie znajduje się istny piłkarski raj. Cel podróży Brazylijczyka był jasny, co przytoczył w jednym z wywiadów.
– Nie będę ukrywał, po co tu przyjechałem. W Brazylii są dużo słabsze warunki. Nigdy nie mógłbym tam liczyć na takie zarobki jak w Europie – powiedział Nene.

Swoją przygodę z europejską piłką Nene rozpoczął w Hiszpanii. Występował tam w trzech zespołach (RCD Mallorca, Deportivo Alaves, Celta de Vigo). Po czterech latach gry na Półwyspie Iberyjskim, Anderson Luis de Carvalho ruszył w głąb kontynentu, zatrzymując się w Monako. Tam występował aż do lipca 2010 (z przerwą w sezonie 2008-2009 – wypożyczony do Espanyolu). Po 63. meczach w trykocie AS Monaco przyszedł czas na kolejny transfer. Tym razem za 5,5 miliona euro Nene przeprowadził się do Paryża, aby wstępować w miejscowym Paris Saint-Germain.
– Jestem bardzo zadowolony z tego transferu, mam nadzieję, że przyniesie on ze sobą wiele sukcesów – mówił Brazylijczyk tuż po transferze.
Jak było w tym sezonie? Wystarczy czytać dalej.
Jesień – zawodnik idealny?
Nene powitany został w Paryżu bardzo ciepło. Równie dobrze traktowano go w drużynie, co miało ogromny wpływ na dyspozycję piłkarza.
Pierwszy oficjalny mecz w barwach PSG, brazylijski pomocnik rozegrał 28 lipca 2010 roku. Było to spotkanie o Superpuchar Francji pomiędzy odwiecznymi rywalami, w Tunezji stanęli na przeciw siebie zawodnicy Olympique Marsylia i Paris Saint-Germain. Mecz ten był dla Brazylijczyka bardzo udany, gdyż bardzo często zagrażał bramce rywala. W serii rzutów karnych wykorzystał swoją „jedenastkę”, lecz trofeum zdobyli marsylczycy. Po tym spotkaniu było już tylko lepiej. Nie dość, że bramki Nene były piękne, to także miały często bardzo duże znaczenie dla ostatecznego rezultatu. Tak było chociażby w meczu wyjazdowym z Valenciennes FC, gdzie lewonożny pomocnik zdobył dwie bramki dające paryżanom zwycięstwo 2:1. Znakomita strzelecka forma (13 bramek jesienią) Brazylijczyka doprowadziła do tego, że PSG miało realne szanse na walkę o mistrzostwo. Nene był maszynistą paryskiej lokomotywy i widać było, że mu to pasowało. Co prawda trener również miał duży wpływ na zespół, jednak to 29-latek był kluczową postacią drużyny. Trzeba też zauważyć, że Paris Saint-Germain podczas wyśmienitej dyspozycji brazylijskiego pomocnika wygrało grupę śmierci w Lidze Europy (PSG, Sevilla FC, Borussia Dortmund, Karpaty Lwów). W decydującym meczu z Sevillą główną rolę odegrał właśnie Nene, a jego trafienie na 3:2 było udekorowaniem znakomitej gry.










