Dwie najlepsze ekipy sezonu 2010/2011 we Francji, 90 minut emocji, kontrowersji, walki do ostatniego gwizdka sędziego i aż dziewięć bramek. Czego chcieć więcej na rozpoczęcie nowego sezonu Ligue 1? Na boisku w Tangerze byliśmy wczoraj świadkami wielkiego widowiska, które pomimo pewnych mankamentów stało się świetną wizytówką francuskiego futbolu.
Superpuchar po raz szesnasty
Wczorajsza rywalizacja LOSC Lille Metropole i Olympique Marsylia była 16. w historii współczesnej formy Superpucharu Francji. Po raz pierwszy Trophee des Champions zostało rozegrane w styczniu 1996 roku. Wtedy mistrz kraju z sezonu 1994/95, czyli drużyna FC Nantes przegrała po rzutach karnych ze zdobywcą Pucharu Francji, Paris Saint-Germain. Pierwszym gospodarzem został wtedy stadion Francisa Le Ble w Breście.
We wcześniejszych latach (1955-1973) były rozgrywane także podobne zawody pod nazwą Challenge des Champions, lecz ze względu na małą popularność wpierw nastąpiła przerwa do 1985 roku, a próba ich wznowienia zakończyła się po dwóch sezonach. Dopiero 1996 rok przyniósł nową erę Superpucharu Francji pod egidą francuskiej ligi (LFP) oraz stowarzyszenia francuskich dziennikarzy sportowych (UJSF). To oni po wręczeniu zwycięzcy głównego pucharu, typują najlepszego piłkarza meczu (w tym roku wyróżnienie to otrzymał Andre Ayew z Marsylii, zdobywca hat-tricka). Najbardziej do tej pory utytułowanym klubem jest Olympique Lyon, który aż sześciokrotnie sięgnął po Trophee des Champions.
Mistrz z wicemistrzem?
Tradycją meczów o krajowy superpuchar jest to, że na przeciwko siebie stają jedenastki aktualnego mistrza i zwycięzcy krajowego pucharu. Co jednak w przypadku dubletu? Tegoroczny sezon był już trzecim takim przypadkiem. Pierwszy dublet w historii Superpucharu Francji zgarnęła ekipa Auxerre w 1996 roku. Władze ligowe podjęły wtedy decyzję, by meczu w takich okolicznościach nie rozgrywać.
Podobnie miało być w 2008 roku, gdy podwójną zdobyczą pochwalić się mógł Lyon. LFP zdecydowało jednak, by przeciwnikiem „Les Gones” został zespół Bordeaux, który w sezonie 2007/2008 wywalczył wicemistrzostwo kraju (co ciekawe, decyzja ta pomogła w przerwaniu hegemonii OL, które przegrało z „Żyrondystami” i od tamtej pory nie jest w stanie sięgnąć po żadne krajowe trofeum). Precedens ten rozwiązał więc wszelkie wątpliwości, z kim w marokańskim Tangerze zagrać ma ekipa Lille.Tym samym zeszłoroczny tryumfator TdCh, Olympique Marsylia, miał okazję sięgnąć po to trofeum po raz drugi w historii.
Francuska wizytówka
Z Trophee des Champions postanowiono zrobić we Francji produkt eksportowy. Starając się pozyskać coraz to większe rzesze sympatyków dla Ligue 1, LFP w 2009 roku zdecydowało się na przeniesienie meczu poza granice kraju. Wtedy areną zmagań pomiędzy Lyonem a Bordeaux stał się Stadion Olimpijski w Montrealu.
Kontynuując ścieżkę państw francuskojęzycznych, nawiązano współpracę z federacjami piłkarskimi w północnej Afryce. W 2010 roku świadkami bezbramkowego remisu Marsylii z PSG byli tunezyjscy kibice w Tunisie, a wczoraj szansę posmakowania futbolu na najwyższym europejskim poziomie miała marokańska publiczność. O ile brak goli i konkurs rzutów karnych przed rokiem mógł nieco zniechęcić do francuskiej piłki, to wczorajszy pojedynek przyprawił niejednego widza o zawrót głowy.










